sobota, 9 maja 2015

historia nieziemska


To był taki czas. Normalny czas z pozoru. Poszliśmy z dzieciakami tu i tam. Dzieciaki postanowiły wkręcić watę cukrową. Wata cukrowa postanowiła wkręcić się w ubranka, więc dzieciaki szły upaćkane, zacukrzone, lepiące, zadowolone. Kiedy dotarliśmy do domu oboje orzekli, że chcą spać u babci, bo tam jest ciocia i niech się nimi nacieszą. Wcale nie oponowaliśmy, w końcu wolna chata to jest coś, nawet w naszym wieku. Mooniek odprowadził je do swojej teściowej. Wrócił z rzeczami dzieciaków w reklamówce.
- O, to trzeba wyprać.
Jak rzekłam tak wzięłam reklamówkę, włożyłam do bębna pralki, wysypałam ubranka, dołożyłam z kosza i włączyłam program.

- KURWAAAAAA! ARTE!!!!! - wydarł się Mooniek z łazienki. Powaliło go? Ale przekleństwo, jak i ton głos  zaniepokoił mnie, Chyba coś przeskrobałam, tylko co ...znowu coś ...



- Tak? Co się stało? -weszłam do łazienki z miną niewiniątka.
- JAK MOGŁAŚ KURWA MAC WYPRAĆ TABLET? JAK?
- CO?! Jaki tablet? Co ty mówisz?! Tablet? Jaki tablet?

Wyszło, ze w ubrankach był tablet. Syna tablet. Synuś dał sprzęt swojemu tatusiowi jak ten wychodził, tatuś wpakował go do reklamówki, a reklamówkę, po przyjściu do domu, ciepnął na podłogę w przedpokoju. Mamusia poczuła zew prania, chwyciła reklamówkę i zapakowała, bez uprzedniego sprawdzenia zawartości reklamówki, wszystkie rzeczy do bębna pralki.

Boli, bo to nie był tani tablet. Ponadto był to sprzęt kupiony za syna pieniądze. Oszczędzał na niego.
AAAAAAA mać.

Rano poszłam do matki.

- Synu, mam przykrą wiadomość.
Synek popatrzył z dziwnym uśmieszkiem. W co go też będzie wrabiać matka...
- Jaką?
- Wyprałam twój tablet. Przepraszam. To był przypadek.
Matka z ciotką dostały ataku śmiechu. dzikiego przy czym krztusiły się słowem: jak? jak można coś takie go zrobić?
Syn popatrzył na mnie, podszedł i przytulił się mówiąc:
 - Nie martw się mamo, Nic się nie stało. Przypadki chodzą po ludziach.
- Wiem. Dziękuję. Wybacz. Odkupię ci.
- Mamo, nie trzeba.
-Synek, nawaliłam, więc trzeba.
-Dziękuję ci mamo.


Tablet pojechał do serwisu. Zobaczymy co się da zrobić.

- Wiesz mamo, w sumie to ja nie chcę już tabletu, chce mieć taki telefon, jak ma tato.
- Spoko synek, w ramach przeprosin i to ci kupię.

Wiec moje zaskórniaki odłożone na tatuaż szlag trafił.

Siedzimy przy wódce ze znajomymi. Opowiadamy im, jak przez przypadek usunęłam dane z tabletu.

-  A teściowa pyta się na ile obortów było ustawione pranie. Mówię na tysiąc. A ona ja zawsze daję na 400 albo 600....

 - Hahahaha, ...Jak będzie prać tablet wyłączcie obroty.....:)








14 komentarzy:

  1. Oj, bolało :(
    Ja zaliczyłam już wszystkie dokumenty mężula. 30 lat temu, a jeszcze, Skubaniec pamięta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj dostałam ataku śmiechu, potem wkurwa, była kłótnia, potem śmiech, i znowu wkurw - ale przeszło :D

      Usuń
    2. A bzykanko na zgode też było? :P

      to znaczy.. yy.. no:D

      Usuń
    3. yyyyyyyyyyy....noo :)

      Usuń
  2. Jesteś niemożliwa. Mi co najwyżej zdarzy się wyprać jakąś kartkę złożoną w kieszenie ale cholerka tablet? To się wykosztujesz! Ooo chciałaś tatuaż? Jaki :D może jeszcze go szlak nie trafił!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety wszystko szlag trafił ....ech .....

      bywa, ale póki życie jest ....:)

      Usuń
  3. OMG!! Biedny tablet- ale czysty! Dobrze że syn wyrozumiały :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaskoczył mnie swoją reakcją, myślałam, ze będzie płakał i wyśle mnie.........na księżyc :....

      Usuń
  4. Kurde... tego tatuażu szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja odłożona też poszła się walić...
    nie ma co płakać, zdarza się..

    Syna masz rozsądnego :)

    OdpowiedzUsuń