czwartek, 30 kwietnia 2015

blogowacisko - po co to wszystko?

Nie wiem jak to się stało, ale stało się tak, ze minęły dwa lata od mojego blogowania. Pewnego dnia załamana własną tragedią siadłam przed klawiaturką i nastukałam tekst. Literki pchały się jedna przez drugą krzycząc:
 - Powietrza!
Było widać, ze ewidentnie duszą się. Chuchałam dmuchałam, nie dało rady. Chciały iść na spacer. Więc poszły pobłądzić w przestrzeni internetowej. Wracały do mnie, przysiadając po lewej stronie ekranu, mówiły, że ten świat wirtualny jest niesamowicie ciekawy. Tylko jedna stronka jest wciąż smutna i taka głodna.Nie było innej opcji - karmimy ją. Tak powstał blog.
Dzięki bieganinie liter dusza poczuła, ze więzy popuściły. Rozprostowała się, poskakała na jednej nodze i mruknęła:
- Ty, Arte, ty lepiej pisz.



I faktycznie dzięki tej terapii zaczęła podnosić się. Ziewanie została zastąpione śmiechem. Kawa nabrała nowego smaku. To było wydarzenie. Poprawiałam kanty w spodniach, dłonią czyściłam krzesło, siadałam jak Chopin do fortepianu, a potem szło, lekko, zwiewnie, impulsywnie, wściekle, dziwnie, niepokojąco, intrygująco. Cała gama uczuć została zapisana w meczącym języku polskim. Składnia, gramatyka potrafiły czasami turlać się po podłodze rycząc jak widzowie w kinie na komedii. Ale później, jak siadaliśmy wszyscy do czytania komentarzy, nie było im do śmiechu  Robiło się w jednej chwili tak wiosennie, i to nie zależnie od panującej za oknem pory roku, że aż rzeżucha sama wskakiwała do talerza krzycząc:
- Chcę rosnąć.

Blogowanie stało się pasją, stylem życia, nałogiem. Człowiek nie grzebie w nosie, nie grzebie w uchu, nie drapie się po kostce - człowiek, on, pisze.

Dzięki pisaninie poznałam Kurę - Anię, która wydała dwie niesamowite książki, pokazując, ze marzenia potrafią spełniać się.  To niesamowite pić kawę z przyszłą zdobywczynią Nike. Odkryłam Karolinę, która  ma nie tylko pasję pisania, ale i pasję fotografowania i wskrzesza we mnie umarłą miłość do obiektywu. Piłam wódkę z Calm rozmawiając o życiu i włócząc się po ulicach tu i tam.. Wciąż toczę boje słowne  z Laurą, która pomimo wszystko wspiera mnie, kiedy upadam. I może kiedyś wybiorę się na Sukiennice z Chomisiem. Zajadając się preclami będziemy brechtać ze świata wokół.

A poza tym bezkarnie obramiam tyłek swój i swojej rodziny. I to jest ekstra. Naprawdę. Taki przykład. Krótki w mowie mej.

Ostatnio opowiadałam swojej córeczce bajkę do podusi. Młoda zażyczyła Kopciuszka, więc uruchomiłam taśmę w sobie i zaczęłam nawijać. Dziecko tak słucha i słucha i słucha i nagle EUREKA!

- Mamo, dlaczego ten bucik nie znikł, skoro wszystko znikło, bo czar przestał działać.

Jak żyję nie pamiętam, by mnie to dręczyło. Znacie odpowiedź?

Jak żyję, dzięki blogowi już mnie nic nie dręczy. Poza tym bucikiem .....






Dzisiaj ruszył nowy projekt kilku blogerek - hasło wspólne:
 Co dało nam blogowanie?
 A co dało innym Blogerkom?
 Zapraszam do lekturki.

http://niecodzienne-notatki.blog.pl/2015/04/30/blog-ma-moc/

http://poziomkowe-wzgorze.blog.pl/2015/04/30/blogowe-wyzwanie-na-kwiecien-dlaczego-bloguje/





Czytajcie, myślcie i piszcie :D

A Wam co dało pisanie? :)






16 komentarzy:

  1. Hej, Arte, miło,że dolączyłaś do kwietniowego wyzwania.A co do krakowskich precki, zwanych przez tubylców obwarzankami, wpadaj z Chomiczkiem zanim liście na dobre pożólkną.Zapraszam:))) No i zagłębiam się dalej cóż ty tu naskrobałaś;)) ??? Miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, to ja dziękuję :) Może w końcu uda nam się kiedyś spotkać - byłoby to super wydarzenie :)
      Mam nadzieję, ze spodoba się ta "skrobanka" :)

      Miłego weekendu :)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super to wyzwanie. :) Też się chętnie dołączę, jak wrócę. Mnie blogowanie dało między innymi Arte - toż to moja pierwsza czytaczka, królik doświadczalny, na którym testuję co nieco. :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha, ale ja zawsze mogę być
      Twoim królikiem, a kto nie czytał Twoich książek ten trąba :D

      Kurcze, wiesz co, ostatnio jestem zakręcona i gdyby nie to poprosiłabym Szanowne blogerki o rozszerzenie listy, a tak....stan nie myślenia, prawdę powiedziawszy ledwo sama zdążyłam coś skleić w nocy.....poprawię się i maj jest nasz :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Bo buciki se Kopciuszek kupił na chińskim bazarze :P
    Ja też liczę na to, że w końcu gdzieś pomkniemy między Sukiennicami... Ale to już jak ja wrócę z dalekich wojaży.
    ANNO! No ja myślę, że i Ty do nas dołączysz :) Im nas więcej, tym lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to trzymam za słowo :D

      No właśnie ....poszerzenie listy...musowo!!!:DDDD

      Usuń
  5. Aniu, no jasne, że im nas więcej tym weselej w ramach wyzwania blogowego...Mam nadzieję, że weselisko było udane. Arte...Puk, puk? Jesteś tam? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem.....przybyłam :)

      Któregos dnia się odkręcę, ale dzisiaj nie dość, że trzymałam na ręku ptasznika, to na dodatek wyprałam tablet syna.

      ech......

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Blogowanie co mi dało? Ufff... Ciężko powiedzieć. Były i negatywy i pozytywy.

    Miłość mi dało. I choć tego już nie ma to pasja została. I przekazuje ją dalej :)

    Przyjaciół, wspaniałych ludzi którzy pociesza, skopia gdy trzeba...

    Twój blog dał mi otrzezwienie... Rozwial złudzenia. Ale i tak nadal jest jednym z ulubionych.

    :D

    A wodki to mam nadzieję, że w koncu się napijemy :D

    Buziak na te dwa lata :D
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozwiał złudzenia??? jakie ???:)


      napijemy się, w pewnych murach :)

      buziak :)

      Usuń
    2. A nie pamiętam. Mało istotne widocznie były.. :)
      oj czekam z niecierpliwością :)

      Usuń
  7. 2 lata? Już :) pamiętam jak pierwszy raz tutaj zajrzałam, jakby to było wczoraj.
    Co mi dało to całe blogowanie? Ulgę? Chyba to dobre słowo, nie muszę wszystkiego trzymać w sobie. Zmianę na lepsze? Tak chyba tak. Nowe mimo, że wirtualne znajomości, które bądź co bądź coś dla mnie znaczą! I przede wszystkim dzięki blogowaniu odkryłam swoje zamiłowanie do muzyki :).
    Co daje mi wchodzenie na Twojego przede wszystkim Uśmiech na Twarzy za co dziękuje :*
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) I Zapraszam.

      Właśnie - pisanie pozwala duszy frunąc, bo bagaż zamykamy w słowach, a słowa na blogu :)

      Usuń
  8. Jak dla mnie Młoda jest "de beściak największy"!

    Gratulacje dwóch latek!

    Blogowanie pozwala rozruszać palce i czasem umysł, chociaż głównie palce... Przynajmniej u mnie tak jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)))


      Zresztą bez Was nie byłoby takiej radości jaka jest z pisania :)

      Usuń