poniedziałek, 23 marca 2015

u ortopedy :)

Idąc do ortopedy, zastanawiałam się dlaczego jestem tak głupia, ze podejmuję się tak masochistycznego kroku. Szłam na wizytę do tego łapiducha, który spieprzył artroskopię, który traktuje pacjentów jak skończony cham. Myślę, że rzeźnicy maja więcej serca dla zwierząt niż on dla ludzi. Ale nic to. Odwagi kobieto. Wyrzuci cię? to fukniesz. W końcu niczego nie chcę od niego poza informacją: dlaczego boli, więc na lajcie, jak będzie trzeba, pierdolnę ręka o blat jego biurka. No taki ze mnie wojownik, ha! A szłam, bo koleś wiedzę ma, tylko czasami coś mu nie wychodzi, ale któż nie popełnia błędów?
Weszłam do gabinetu.
- Dzień dobry, mam pytanie ..
- Skierowanie - burknął przerywając mi.
- Skierowanie? Ups... zapomniałam, czy mogę donieść?
Rzuci moją kartą na koniec biurko warcząc:
- Traktujmy się poważnie. Bez skierowania nie przyjmę.
- Aha,a do której pan przyjmuje?
- Do 12.00.
Wyszłam. Ha! Piękny wstęp. Co za typ. Przecież bez skierowania pielęgniarki nie zarejestrowałaby mnie. Ech...
- Tak szybko? - zapytała się pacjentka oczekująca na swoją wizytę.
- A jak. Zapomniałam skierowania i muszę iść do domku. Jakbym nie mogła donieść....ech...cały on.



Wyciągnęłam nogi,  wręcz galopem pognałam, wpadłam na chatę: skierowanie, kluczyki od samochodu i dziesięć minut przed końcem jego pracy byłam z powrotem.
Pod gabinetem siedziały dwie kobiety: córka ze swoją matką, starszą kobietą, która w rękach trzymała kule.
- Przepraszam, czy teraz panie wchodzą? Bo ja byłam wcześniej, ale wyrzucił mnie po skierowanie i właśnie wróciłam z papierem.:
- Nas też - rzekła córka i roześmiały się. Nic tak nie jednoczy ludzi jak wspólne nieszczęścia.
- Pozwolą panie, ze teraz wejdę? Mam tylko jedno pytanie, a znając jego to wyrzuci mnie z gabinetu po minucie. I to z krzykiem, bo przecież on mówić nie potrafi. Ból ? Jaki bół? Won mi!!!
- Hahahaha, tak, to straszny cham. Niech pani sobie wyobrazi, ze jestem po operacji. On mnie leczył, operował - zaczęła mówić starsza kobieta- i już trzeci miesiąc jest po, a on mi nie dał żadnej rehabilitacji, więc pewnie też nas wyrzuci, bo jak śmiemy się upomnieć...
- Przecież pani chyba nawet należy się wyjazd do sanatorium po szpitalu...
- Tak, a on nic. I teraz chcemy poprosić...
- Ech, nie pani też pogada z lekarzem pierwszego kontaktu. Albo zmieni lekarza.
Tak się wyrobiłam przez te dwa lata.
Weszłam do gabinetu.
- Jeszcze raz dzień dobry, proszę oto skierowanie i potraktujmy się poważnie - rzekłam - jestem po dwóch artroskopiach i boli mnie kolano. Chce wiedzieć dlaczego. Czy to kwestia mięśni czy urazu i czy tak już będzie.
Zerknął w kartę, w kartę wypisu ze szpitala, jaką mu wręczyłam. Była to karta z drugiej artroskopii, gdzie napisano, że przebyłam nieefektywne leczenie w poprzednim ośrodku, no ale jak on, właśnie on, pierwszą mi operację spieprzył i potem musieli mnie drugi raz kroić.
- I co musiała się dać pani jeszcze raz zoperować co? I co to pani dało? Dalej boli - rzekł z dziką satysfakcją w głosie - przecież mówiłem, ze to chondromalacja. Niczego nowego nie odkryli. Czemu pani tutaj przychodzi, a nie tam gdzie pani leczyła? CO?!
- Bo chcę. Nie mogę? Poza tym to nie ja podjęłam decyzję o operacji tylko ordynator. I po tej operacji stanęłam na nogi. Tyle, że dalej boli. Dlaczego? Powie mi pan?
- To było niepotrzebne, bzdura!!! - po czym wyśmiał, że podano mi moją krew w kolano, znaczy leczono osoczem bogatopłytkowym, mówiąc, że to jest zaciemnianie. i naciąganie pacjentów. - Ale pani nie słucha tego co się mówi, pani zawsze robi swoje!!!!
  - Proszę pana, pan mnie wyrzucił do pracy, kiedy noga nie zginała się, wszystko bolało, trzeszczało chodzić nie mogłam, a teraz mogę prawie wszystko tylko mnie to cholerstwo boli i proszę powiedzieć dlaczego. Nic innego nie chcę!
- To pani nie powiedzieli? -zadrwił.
- Nie i dlatego przychodzę do pana po prawdę. Może mi pan powiedzieć?
- Bo tego pacjentom nie mówi się. To jest uszkodzenie trwałe i będzie panią bolało, a z czasem będzie tylko coraz gorzej....
- I oto mi chodziło. Super. Dziękuję Czyli teraz co - przerwałam mu - mam żyć normalnie, w nosie mieć ból? znaczy jeździć np.  nie wiem, na rolkach i wpierdzielać tabletki przeciwbólowe?
- Ale pani pieprzy bezsensu, niech pani słucha...
- Nie pieprze tylko pytam się, bo nie wiem co robić....
- Żyć normalnie. Może pani przyjąć kwas hialuronowy. Jeden zastrzyk na pół roku, by polepszyć pracę stawu kolanowego. Przecież pani zaraz po operacji przypisałem i pani tego nie brała!
-  Nie przypisał pan tylko w kartę wpisał. Teraz mam od pana receptę to mogę ustosunkować się, wykupić, bo  wiem co, a wtedy pan tylko krzyczał na mnie i nie było mowy o zastrzykach. Sama miałam sobie wypisać ten kwas, czy jak?
- Wie pani, co... - opadł, hahahaha, opadł - to jest najlepszy preparat, pomoże pani, będzie pani chciała to niech pani wykupi i przyjdzie na zastrzyk.
 - Super. Dziękuję za rozmowę . To miło z pana strony. Miłego dnia życzę. Do widzenia - rzekłam z mega uśmiechem. A on nawet nie popatrzył, on nigdy nie patrzy na pacjenta.


Wyszłam radosna i dumna z siebie. Nie ściągnął mnie pod stół i nie merdałam ogonkiem jak pies proszący o chwile uwagi. Lekarz nie jest bogiem i czasami trzeba go ściągnąć z tych chmur myśli o władzy absolutnej i nieomylnej. Tylko gorzej jak człowiekowi na czymś zależy. Ale nie warto trzymać się jednego lekarza, nie warto!
A poza tym wiem - pieprzona usterka będzie mnie boleć. Nie panikować, żyć. Nie dzieje się nic.
Mam III stopień uszkodzenia rzepki, więc lekko nie będzie.

Kolejne wnioski same nasuwają się: gdybym nie zmieniała lekarza, nie miałabym szans na druga operację, która naprawdę polepszyła mój stan. Gdybym się trzymała jego, nie miałabym szans ani na rehabilitację, ani na zwolnienie. Musiałabym zapierdalać z boląca nogą i słuchać, że gadam bez sensu. A jednak można polepszyć stan pacjenta. Warto więc przy czymś co nas nie pokoi, zmienić lekarza. Inni nie zbagatelizowali. Przecież ZUS nie podważał zwolnień, które lekarze mi  wypisywali, a jak wypisywali, znaczy się, że były podstawy.

Zastrzyki, które mi ortopeda przypisał, a które są, podobno, najwydajniejsze, kosztują 1200 zł i to za trzy sztuki. Nie wiem co w nich jest - sik świętych?
Mogę tylko w brodę pluć, że poszłam tak późno do niego na wizytę, bo będąc wcześniej waliłby mnie ich koszt, ponieważ wrzuciłabym fakturę na firmę pozwaną, a tak koniec procesu i zwrotów kosztów leczenia.

Uszczerbek jaki doznałam, jest nie odwracalny. Stan będzie pogarszał się i potrzebne będą, od czasu do czasu, takie zastrzyki.
Dziękuje biegłym i sądowi za te 1500zł.  Na długo starczy ....

















*****Chondromalacja rzepki inaczej zwana jest rozmiękaniem chrząstki stawowej rzepki. W wyniku chondromolacji jest ona zbyt miękka, popękana lub z ubytkami - nie spełnia zatem wymaganych warunków - sprężystości i twardości i nie chroni należycie warstw głębiej leżących - tkanki podchrzęstnej oraz kostnej.
Podstawowym problemem chrząstki stawowej jest brak jej unaczynienia i unerwienia. Nie dochodzą do niej tętnice, żyły, naczynia limfatyczne i nerwy. Dlatego po pierwsze chrząstka odżywiania jest głównie przez płyn stawowy, w mniejszym procencie przez naczynia kostne. Dlatego nie ma zdolności regeneracyjnych i proces jej degeneracji jest nieodwracalny.

Przyczyny i objawy chondromalacji rzepki

Chondromalacja rzepki - rysunek poglądowy
Chondromalacja rzepki - rysunek poglądowy
Zdrowa chrząstka stawowa powinna być gładka, lśniąca i elastyczna. Niemal każdy upadek, przeciążenie kolana, osłabienie mięśni uda czy zaburzenie osi stawu kolanowego może doprowadzić do rozwoju chondromalacji. Często wystarczy zbyt bliskie ustawienie rzepki w stosunku do kości udowej, tzw. przyparcie rzepki lub konflikt w SRU (w stawie rzepkowo-udowym) na skutek chociażby dysbalansu siły mięśni otaczających kolano, aby zastymulować proces rozmiękania chrząstki.Istnieje międzynarodowy podział chondromalacji chrząstki opracowany przez 1961 r. przez Outerbridge’a: I°-chrząstka powoli zaczyna rozmiękać, II° - powierzchowna warstwa chrząstki pokrywa się owrzodzeniami i z wyglądu staje się „zamszowa”, III° - pęknięcia chrząstki są głębsze, IV° - pęknięcia i ubytki chrząstki dochodzą do kości.

Główny objawem chondromalacji rzepki jest ból z przodu kolana, który może występować zarówno w trakcie ruchu (przy chodzeniu po schodach, kucaniu) jak i w unieruchomieniu. Dodatkowo może pojawić się obrzęk po przeciążeniu kolana np. po jeździe na nartach czy bieganiu. Czasami pacjenci skarżą się na uczucie chrupania i trzaskania w kolanie w trakcie jego prostowania i zginania. Dr G. Bentley występujące objawy chondromalacji rzepki dzieli na 2 grupy osób. U jednych dolegliwości pojawiają się po długim unieruchomieniu kolana w zgięciu, np. przy próbie wstania od stołu czy biurka. U innych problem nasila się w przy uprawianiu sportu, a ustępuje w trakcie odpoczynku. Tak czy inaczej jest to dolegliwość utrudniająca normalne funkcjonowanie i warto zgłosić się z nią do ortopedy lub rehabilitanta, którzy podejmą odpowiednie kroki lecznicze.

Taka usterka każdemu może trafić się i nie jest czymś egzotycznym. :P:)

Zalety terapii kwasem :
·
         uzupełnienie płynu stawowego,
·
         poprawa ruchomości stawów,
·
         zniesienie dolegliwości bólowych,
·
         krótki czas trwania terapii ( możliwa pojedyncza iniekcja),
·
         długotrwały efekt ( zależny od stopnia zniszczenia stawu i od rodzaju użytego preparatu),





13 komentarzy:

  1. No nieźle... a kwas hialuronowy to na usta i zmarszczki.. to jak się wkurzysz to się wygładzić będziesz mogła. ;) a tak poważnie współczuję serdecznie. Mi po wypadku, tylko dlatego ze przeżyłam chyba choć auto było do kasacji, a naprawa "mnie" kosztowała tyle co drugie auto... dali 500 zł. Za ciuchy (płaszcz zimowy itd.) i buty się zwróciło zaledwie.
    ech...
    I tym kwasem to możesz jeszcze na allegro pohandlować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha, no tak....przemiana wszystkiego - facjatty, portfela :D

      500zetów ...i gdzie tu leży jakaś sprawiedliwość?

      Usuń
  2. Współczuję :(
    A na tego doktorka skargę trzeba napisać do NFZ za chamskie traktowanie pacjentów.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech, wiesz - każdy to wie, to jest legenda, nie człowiek, chamstwa

      Usuń
    2. pozdrawiam serdecznie


      ps. ostatnio słuchałam Twojego chóru- naprawdę piękna pasja

      Usuń
  3. Bo wiesz lekarz myśli że jest Panem Świata... Jak czasami mu się trafi taki pacjent jak Ty, to mu się lepiej zrobi. W sensie, że na chwilę zejdzie na ziemie. Pamiętam jak mi coś z kolanem się działo, doktorek do którego zaszłam postukał popukał powiedział, że nic nie widzi, a ja ledwo chodziłam wypisał tabletki za 200 zł... Powiedziałam że tego gówna pić nie będę. Nic nie kupiłam, zaczęłam biegać i przeszło. :)
    Ha rzeczywiście tyleee pieniędzy..
    Aj Polska co się dziwić?
    Pozdrawia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, a jak było mi mało poszłam do dermatologa mówiąc, ze jestem niczym pies co leni się, tak tracę włosy.Przypisała mi tabletki, proszki, płyny, szampon. Jeszcze nie byłam w aptece ze strachu, ze popłynę ...ale pójdę. Bo łysina nie do każdej facjaty pasuje, aczkolwiek ma fajny kształt głowy. :))))

      Pozdro :)

      Usuń
  4. Matko i córko co za lekarz.. Pobił chyba wszystkich nieprzyjemnych, o jakich kiedykolwiek słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mistrz chamstwa, dlatego cieszyłam się jak dziecko, ze ripostowałam, nie dałam się. :)

      Usuń
  5. Ooo, przyjemniaczek z tego doktorka :D Pięknie sobie z nim poradziłaś ;) Szkoda, że dopiero za którymś podejściem :P
    1200 zł za kwas hialuronowy??? W kremie są tańsze, ja nie wiem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję. Też byłam z siebie dumna :)
      wiesz, dobrze, że wtedy dałam się, zmieniłam lekarza i wygrałam znacznie więcej. Manewr szachowy, czasami trzeba coś poświecić :):P

      Są tańsze zastrzyki, ale czytałam na onecie, że ten jest jednym z lepszych.

      Usuń
  6. Oj... No to nie wesoło. Ale wiesz... Nie wiem, czy znalazłbym w sobie tyle sił, by chodzić do lekarza, który ma takie podejście...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Zrobiłam to specjalnie, chciałam wiedzieć co powie, jak pokaże mu, ze miałam drugą operację :)
      Masochistka jest ze mnie :D

      Usuń