środa, 4 lutego 2015

geny

Wpadałam do teściowej na kawę. Zamieniłam się w jej trenera osobistego, bo musiała się ruszyć. Ciężko jej było, ale trudno, trochę sportu być musi. W końcu gościem jestem - niech kawę robi, a co. W międzyczasie przyszła jej koleżanka.
- A to moja synowa ....
- Synowa - oburzyłam się  - jaka synowa? witam, jestem pracownikiem MOPS-u na wywiadzie, bo pani Alicja nie ma pieniędzy na opał i życie ...

Mina koleżanki była odjazdowa. Teściowej też . Nieważne ...Ważne, że szykuje się wielka impreza rodzinna. Ciotka Moonka kończy 90 lat. Piękny wiek. Kobieta ma się dobrze, bo nawet głos umie podnieść patrząc na naszych polityków. I załapać żart też potrafi.I w ogóle jest na niezłym chodzie. Można tylko pozazdrościć.
- Kto to widział, by pięć miesięcy po śmierci brata robić taka imprezę -  teściowa wyraziła swoje oburzenie, bo jak to, jej mąż umarł, a jego siostra śmie świętować swoje urodziny i to z takim przytupem.
- A czy wesele twojego syna nie odbyło się miesiąc po śmierci twojej siostry? - zapytałam się niewinnie.
Odbyło się. A jakże. Ale tego już nie pamięta. Pamięć ludzka jest wybiórcza. A jej to w ogóle. Nie pamięta, ze ma syna, więc skopać ogródek przyjdzie jej koleżanka, szwagierka okna umyje, moja matka coś też tam zrobi, a synuś?
- Synuś taki przepracowany ....
- Nie wstyd ci? normalni ludzie poproszą rodziców, dzieci, a nie ludzi obcych ....
W ogóle co to za akcja? - Syn jest, niech zapierdziela i koniec. No, ale wokół królowej przecież nie kręcił się tylko błazen .....
Nie ważne.
Ważne, ze matki mojej w zasięgu oka nie ma. Mooniek był tylko u niej, by naprawić kran i pożyczyć krzyż na wizytę księdza. A ksiądz był. Moja córka wypięła się  na niego i nie wyszła z kuchni. Za to ksiądz do niej przyszedł:
- Boje się ciebie...
- Ale dziecko nie bój się, nic ci nie zrobię, jak się przywitasz dam ci obrazek, popatrz jaki ładny...
- Brzydki, nie chce go....
Rozmowa trwała. Córka nie skapitulowała:
-.. bo ja mam wszystko w dupie .....
Nie ważne. Ważne, że syn daje radę. W klasie miał najlepszy wynik w teście czytania. Wszystkie wyrazy (68? 72?) przeczytał w ciągu 50 sekund. Wynik na miarę pięcioklasisty. I ogólnie daje radę. A do  tego koleżeński, kulturalny, spokojny. Jego opisówkę chciałam przybić do ściany nad łózkiem Modej, ale primo: ona nie umie czytać, a secundo: mogłaby za to brata znienawidzić. Olałam sprawę. Każdy jest swój na swój sposób. Trudna to rzecz: nie porównywać. Kto miał rodzeństwo to wie, jak rodzi się instynkt morderczy.
 - Mamo, a ty masz sklerozę?
- Czasami miewam, a co?
- Aaaa, to mam to po tobie.
Ręce mi opadły. Wszystko po mnie. Mój syn utożsamia się ze mną. Albo jestem jego idolką.
- Już się zebrałem, jestem tak szybki jak mama.
- Tak synku? To rozwiąż ten mały quiz - kto teraz jest w piżamie?
- Yyyyy mama.
Poranek okazał się być okrutny. Ale okrutniejsze było popołudnie, kiedy wszyscy pojechaliśmy na zakupy.
- Patrz jak idziesz - krzyknął Mooniek do syna, który, chyba chciał być jak Koziołek Matołe, staranować samochód.
- Ja nie patrzę, ja jestem hardcorem!
- A co to znaczy? - zapytała się córka.
- To znaczy, że ktoś chce zrobić mega wrażenie i ogólnie wszystko ma też w pompie.
- To tak jak ja - ucieszyła się Młoda - ja wszystko mam w nosie....albo w dupie - dokończyła z wielkim uśmiechem swoją wypowiedź.
Spojrzeliśmy na siebie z Moonkiem. Na szczęście in vitra nie robiliśmy, więc pomysł z badaniem genetycznym odpadł. Aczkolwiek padł ten tekst:
- Ona wdała się w ciebie ...
I tym sposobem wyszło, że dzieciaki odziedziczyły po mnie najgorsze cechy. Oby tylko później nie ciągnęły mnie po sądach o odszkodowanie. A co ja mogę zrobić? Sorki dzieciaki.






8 komentarzy:

  1. Geny genami, ale Wy to chyba wzajemnie na siebie oddziałujecie w ten sposób, że dochodzicie do szczytów wszelakich. To komplement jakbyś miała wątpliwości ;).

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko zostaje w rodzinie ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm, że się córka boi księży, to w sumie taki pozytywy odruch... A co do teściowej... Cóż zrobić, ludzie są najróżniejsi i mają swoje... wybiórcze pamięci ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dokładnie- u innych maja panormiczny widok a na siebie? przybrudzony wizjer :)

      Usuń
  4. Sorki dzieciaki, a potem zażądają odszkodowania, zobaczysz. ;) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, i będę musiała umykać do Czadu jakiegoś :)

      Usuń