niedziela, 11 stycznia 2015

:)

Jest godzina czternasta. Co zrobiłam? Przeleciałam męża w kuchni, ugotowałam spaghetti i wciąż siedzę w piżamie  czytając "Intymnie" przy kawie.

Izdebski, współautor tej książki, był moim wykładowcą. Uwarunkowania społeczne i kulturalne zachowań seksualnych zdałam na  plus cztery. Kiedyś miałam szare komórki, nie to co teraz....

Ale nad wylanym mlekiem płakać nie będę. Wzniosę wieczorem toast. Jest jak jest i pewnie lepiej nie będzie.

Seksualność człowieka zamknięta w dopaminie Miłość jak narkotyk. Nie mogę przestać....i czytać też nie.



Wiem, mam ponad 40 lat, menopauzę na karku, a w głowie opętanie. Czas robi cyk, cyk, cyk ...nieubłagalnie.

Potem opowiem o norkach i Indianach Yanomami, o  wszystkim tym co naród polski powinien poczytać :)






7 komentarzy:

  1. Właśnie moja N. to czyta i mówi, że jakoś oszałamiającego wrażenia to na Niej ta książka nie robi. Zresztą ja w tych Jego dialogach i rozmowach ksiązkowych (Wiśniewskiego) zawsze się zastanawiam ile w tych Jego dywagacjach naukowych jest prawdy a ile fikcji literackiej... Aktualnie czytam Jego książkę "Grand" :)
    Męża przeleciałaś??? W kuchni? :D Kuchnia tylko do tego się nadaje :D

    OdpowiedzUsuń
  2. a dla mnie luz, czytam i mam ubaw - bo ludzkie postrzeganie świata i podejście do seksu jest czymś rewelacyjnym, czuję się jakbym robiła wiwisekcję kosmity :) A Wiśniewski mnie nudzi swoją literaturą :)
    Przystanek kuchnia zaliczony, łazienka też ....ech ....na ten wiatr tak nosi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana nie przesadzasz? Na końcu swojej seksualności jesteś Ty. Menopauza nie ma nic do tego. To tylko wolność. Koniec strachu że wpadniesz.
    Wiek nie ma nic do tego.
    Zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, wpaść jeszcze mogę ......:P:) - oby tyko gdzieś na kawę :))))

      A mi się po nocach wciąż śni najbardziej zajebisty seks, może kiedyś ..........:P:DDD

      Usuń
  4. Ja pamiętam jak na gineksach (zajęciach z ginekologii) mieliśmy seminarium z taką staruszeczką - jedną z twórców seksuologii polskiej. Rewelacyjnie i bez skrępowania opowiadała o przypadkach, pacjentach, obyczajowości, instynktach, a także szczegółach praktycznych pewnych spraw. Szósty rok medycyny, starzy już my (ja osobiście w ciąży), więc niby kumaci już. Ja tam nowego się nie dowiedziałam, ale słuchało się jej dobrze, a moja koleżanka (podobno doświadczona bardzo "w tych sprawach") co chwile do mnie "A ty wiedziałaś o tym? A o tamtym słyszałaś? A to prawda co ona mówiła?". Chyba jednak za mało, za nudno i zbyt emocjonalnie mówi się uu nas o seksie w społeczeństwie, a ludziom elementarnej wiedzy brak. Tylko nie wiem czy takie książki to zmieniają czy tylko ludzi utwierdzają w pewnych kanonach. Ja tam wolę coś z obrazkami (nie to żeby porno!), dajmy na to szkice jak w starej pozycji "Album sztuki miłosnej" no i wina troszkę, świeczki, święty spokój... Tak jeśli chodzi o czytanie o seksie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ta babka pokazywała nam swoją książkę (ale taką stricte seksuologiczną), którą zadedykowała swojemu mężowi (zmarłemu już), i w tej dedykacji było tak fajnie napisane - nie pamiętam dokładnie - ale coś, że dzięki niemu tą sferą życia tak bardzo się zainteresowała, ale nie w znaczeniu, że miał jakieś problemy, tylko, że taki dobry był w te klocki.

      Usuń
    2. Seks jest fajny i naprawdę warto się wyluzować, otworzyć i nim się cieszyć.
      Być otawrtym na siebie i ludzi :)

      Ja pamiętam jak czytaliśmy na katce Wisłocką, Kamasutrę :)

      a Intymnie to fajna książka
      rekreacyjna na otwarte myślenie, bo to czego nie ma w nas to nie znaczy, że nie istnieje :)))

      Usuń