poniedziałek, 12 stycznia 2015

łan dej :)



 - Nie będę czytał książek! -syn stanowczym głosem oznajmił mi swoje nowe postanowienie.
- Dlaczego???
- Bo jak czytam to chce mi się sikać.
Trochę zrolowało mi twarz ze zdumienia.  Hm....Konkluzja jedna mogła mi się wyrwać:
- Synu, to znaczy, ze  musisz czytać, bo jesteś posikany ze szczęścia.




- Nie zapiąłem pasów - krzykną syn w aucie - bo tu jest ciemno jak w dupie!
- Nie wyrażaj się.
- A wy możecie?
- My mamy studia, jak je skończysz klnij sobie,a teraz odpuść.
- Ale ja mam prawie 9 lat!
- Więc możesz co najwyżej rzec: ojcze wrzuć light'a, bo w mroku jestem.

Popatrzyliśmy na siebie z Mooniekiem - Nie, nie, i jeszcze raz nie, nasze dzieci nie mają normalnych rodziców.

Podrzuciliśmy Starszego na karate i pojechaliśmy odebrać córę z tańców. Młoda czekała w przebieralni ze zwieszoną głową. Jak nas zobaczyła tak skoczyła tuląc się do naszych nóg niesamowicie.
- Co się do was przyczepiło - kumpela zaczęła żartować.
-  Tak wygląda ludzka postać super glu. - odrzekłam cała ubawiona.

Weszliśmy do sklepu w poszukiwaniu kreacji na bal karnawałowy. Młoda odrzuciła  strój biedronki, motylek też nie był taki, peruka z włosów kolorowych też nie,, księżniczka ble i nagle wydarła się:
- CHCĘ TO! CHCĘ TO! KUPCIE MI! prooooszę  . ....


- JA chcę być VADEREM!!!!

W końcu lord to też rodzaj tytułu: księżniczka inaczej.
Stwierdziliśmy, ze co nam tam, czarną peleryna jest, więc jakoś tam będzie.

Promocje :)



Zakupy i kolejka do kas. Stanęliśmy w wybranym przeze mnie ogonku.
- JEST   - krzyknął Mooniek.
- Znowu wybrałam najgorszą kolejkę?
- Dokładnie! Hahaha....
I tak było. Pani, w takcie obsługiwania nas, została zmieniona. Tradycji stało się zadość.

Pojechaliśmy po syna.
- Starszy zgadnij jaką maskę, strój twoja siora wybrała.
- Yyyyyy, nie wiem, Vadera?
- JAK TY TO ZROBIŁES? JESTEŚ WIELKI- krzyknęliśmy razem zdummieni niesamowicie ta odpowiedzią, bo jak, jak mógł odgadnąć???
- Nooo nie wiem, a nie mówiliście coś o Star Wars?
- Nie! Nie!
- No to coś mi tak podpowiedzialo....
- Nie wiem jak ty - zwrócilam się męża - ale teraz to ja zaczynam się bać ........







7 komentarzy:

  1. od razu dodam, ze numerków do totka Gadzina podać nie chciała .........:(((((

    :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przydusić lekko Gadzinę. ;)

      Usuń
    2. próbowałam, odpowiedź była jakaś .......yyyy....powiedzmy mgielna :P:)

      Usuń
  2. Taki jeden dzien z Wami i miałabym o czym pisać przez pół roku :D "ojcze wrzuć light'a" mnie rozwaliło :D
    Dobrze, że tu jestem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha, dobrze, że tu jesteś :P:)

      czasami nie wyrabiam w tej rodzince :))))

      Usuń