czwartek, 11 września 2014

by siebie zrozumieć...



"Nie mogę sobie dać rady. Ciągnie mnie. Tak jakby mnie coś omijało. Chwytam, muszę mieć – i znowu nic. I znów sięgam po coś nowego. Wiem z góry, że skończy się tak samo, ale nie mogę się opanować. Chwyta mnie, rzuca w coś, wypełnia mnie na chwilę i znów odrzuca, i pozostawia pustą jak głód, i znów powraca."
Erich Maria Remarque "Łuk Triumfalny"







A teraz stoję tu, z rozpostartymi ramionami
Oddycham czystszym powietrzem

Znalazłem wszystko, co utraciłem wcześniej

I kiedy spadam, lecę ku bezkresnym okręgom

Nikt mnie nie łapie, nikt mnie więcej nie zatrzyma

Znów nadeszły szare dni
Czas więc odpocząć, odnaleźć siebie
Zawsze chciałem to poznać
To rodzaj śmierci, w której nie jest się martwym




Pieprzona dusza. Latami obrabiałam ją na wolnym ogniu przyprawiając ją przyprawami płytkości. Biegłam próbując oszukać czas. Przekręcałam słowa, by zgubić ich sens. Milczałam. 
Obiecałam sobie nigdy nic nie czuć . Zamieszkać samotnie na szczycie obojętności, obojętności wobec świata. Ślizgałam się miedzy ludźmi, tak by jak najszybciej wypaść z tłumu i wpaść w cichy zakątek.
Nie ma mnie.

Ale byłam.

Słowa wracały nocą. Nabierały siły, z czasem stając stając się pułapką. W sieci słów złapane są dusze. Krążąc po nitkach wpadają na siebie. Jednak lep istnienia nie pozwala na odlot.
Tkwię znudzona w sektorze, gdzie blachy informujące już dawno wyblakły, zardzewiały. Tkwię nie wiedząc, gdzie jestem.
Brak orientacji jest jak gwóźdź co przybił.
Nie mam sił ani odwagi, by  wyciągnąć go.
Zresztą znajomość miejsc niczego nie zmieni. Wszystko jest iluzją. Rzeczywistość poprzez zalew słów zmienia swoje kształty jak powietrze w promieniach światła. Pryzmat spojrzenia kształtuje wszystko.
Uciekam w sen.

Budzą mnie słowa...

Tak dużo mam, a tak niewiele. Nienasycenie spowodowane nagłym głodem bycia.
Paradoks życia nokautuję żołądek. Nie chcąc nic więcej jest jak zaproszenie śmierci.
Ale czego mogę jeszcze oczekiwać od życia?
Chyba tylko końca.


Dojrzałość – powiada Bokonon – jest gorzkim rozczarowaniem, na które nie ma lekarstwa, chyba że uznamy za jakieś lekarstwo śmiech.        
  K. Vonnegut "Kocia kołyska"



Myśleniem można siebie wdeptać w glebę rozgoryczenia. A przecież na glebę przyjdzie czas. I na rozgoryczenie też, gdy dusza rozpływając się w ciemnościach westchnie ostatnim słowem:"Ups, nic nie ma? Nie ma nic...ku...wa!"

Po piątym pstryknięciu czajnika zalałam w końcu kawę. Siadłam przy stole. Mieszając nieskładnie łyżką w kubku wpatrywałam się w czarną ciecz. Zastygnięte ciało z ruszającą ręką rozśmieszyło mnie. Ciekawe czy jak pociągnę za drugi sznurek to ruszy się druga ręka? O! jest! Marionetka żyje! Tyle, że głowa w dół spadła...Uszkodzony egzemplarz. Przybicie. Cholerny gwóźdź.

Wyrwałam go niepokojem. W niepokoju tkwi nieziemska siła. Niepokojąco szybko czas mija. Niepokój zżera niepokój. Perpetuum mobile, które każe mi gnać. Poszukiwać. Czego skoro wszystko mam?  A moze jednak...?
Niepokój rozkłada skrzydła...

Nie godząc się tak jakoś intuicyjnie na to co jest, a tym samym chcąc więcej, zaczęłam poszukiwać nowych dróg. Idę po linie sieci słów. Niech wyrazy co krążą budzą moją duszę. Niech będą pokarmem, ubraniem, stylem. Drewnem w stosie.

Wydeptuję przestrzeń. Nowa ziemia, nowe niebo, tylko moje.

Na nagrobek.






16 komentarzy:

  1. Chyba jesień idzie, bo nastrój mam podobny. Tylko u mnie może waha się i nie może się konkretnie zdecydować, w którą stronę ma się przesunąć: w górę czy dół. Wieczna sinusoida.

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki czas.
    Ja coraz więcej też myślę.
    Tylko że ja się kończę.
    Gubię sie w swoich myślach.
    Mroczna część mnie samej coraz częściej się odzywa.
    Chce krwi.

    Nowa Ty? Ale nie zapominaj o tej starej.
    Szukaj-jesteś na dobrej drodze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja Cię przy flaszce wykończę:P

      ale właśnie ten mrok czasami wyciąga ręce ...

      Usuń
    2. Jak dożyję.
      Już dawno nie było tak źle jak jest teraz Arte..
      Mrok.. Jestem zmęczona.. Coraz bardziej.
      Jestem wrakiem
      To udawanie, ze jest ok mnie wyniszczyło
      ehhh...
      wódeczka.
      Zimna.
      w dobrym towarzystwie...
      marzenie

      Usuń
    3. dożyjesz
      a marzenia spełniają się
      jakby co wal do mnie na gadkę

      Usuń
  3. Oj, Laska- na grób to Ci za wcześnie troszeczkę... wiesz ile promilków można w siebie wlać przez nadchodzące lata...? ;) Ty pomyśl nad jakimiś zmianami, zrób coś z sobą i RUSZ. Mnie motywujesz a Ty co??? Może jakiś kurs szycia? wyszywania? Robienia na drutach? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ruszam do ZUSu, fuck...a potem będzie..morze%

      ale wiesz- dostałam propozycję nie lada gratkę, rozważam ....

      Usuń
    2. ale propozycja łóżkowa, czy zarobkowa? Zresztą jedno nie wyklucza drugiego ;)

      Usuń
  4. Oj, co za nastrój grobowy! Uszy do góry, pogoda piękna, nie jest tak źle!
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Dałaś mi do myślenia..
    I świetny jest ten cytat na samej górze.. ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytałam i uciekam, bo jeszcze mnie zarazisz tym grobowym nastrojem.

    Buziaki Arte!

    OdpowiedzUsuń