sobota, 8 marca 2014

Utopiona dusza....





Miejski spacer ma swój styl 

płynie kolorowy film 

szumy miasta szepczą tak 

jak ćma wpadam w światła lamp 

już to wiem 

bardzo lubię głośny śmiech 



ref. 

Gdy chcę się napić to piję 

a kiedy senna to leżę 

świętem radości jest życie 

ja w żadne grzechy nie wierzę 

gdy chcę się napić to piję 

a kiedy senna to leżę 

świętem radości jest życie 

kiedy chcę grzeszyć to grzeszę 










Siadłam w kuchni. Nalałam sobie pięćdziesiątkę bimbru. Lista przebojów Programu Trzeciego trzeszczała niesamowicie zakłócając myśli. Wychyliłam do dna. Mocne. Dobre. Jeszcze raz...
Moskwa- Pietuszki.

Kurde, jak ja dawno nie słyszałam tych notowań.
Myśli pouciekały jak płochliwe myszki. Połapałam je. Dość ucieczek. Poskładałam w całość. I podlałam trzecią pięćdziesiątką. Zobaczyłam obrazek. O fuck!
O duszy nie już będę pisać.Wystarczył przedsionek.
Nie chcę nikogo martwić. Tak mam po prostu. Moja dusza to piekło.
Głębię swojej popapraności pozostawię zatem w słowach niezapisanych.

Ale zaśpiewam sobie:



Kiedy powiem sobie dość

A ja wiem, że to już niedługo
Kiedy odejść zechcę stąd
Wtedy wiem, że oczy mi nie mrugną, nie
Odejdę cicho, bo tak chcę
I ja wiem, że będę wtedy sama
Nikt nawet nie obejrzy się

I ja wiem, że będzie wtedy cicho

I tylko w Twoje oczy spojrzę

Tę jedną prawdę będę chciała znać

Nim sama zgasnę, sama zniknę
Usłyszę w końcu to, co chcę









Bo kiedy powiem sobie dość.....


                                     To może w końcu wyjdę z tej kuchni....



ale w butelce jest jeszcze dość motywacji, by siedzieć na tyłku.

Więc siedziałam tak sobie w tej kuchni, a w tle trzeszczała lista przebojów Trójki.
Przewertowałam myśli swoje. Skatalogowałam wspomnienia. Bez oszukiwania, że jeśli coś jest to jest, a nie że nie ma i nic nie znaczy. Ile czasu można się oszukiwać?
Przecież cholera pamiętam ten dotyk kuzynki, te łapanki chłopięcych rąk w piwnicach, te zapijanie codzienności do utraty przytomności, te poszukiwanie i gubienie siebie w swych pochylonych ramionach, w czyiś ramionach, niepewne stanie na nogach, poszukiwania własnej drogi w ciemnościach...jezozwierz, ucieczka przed ludźmi, dotykiem jakimkolwiek, istnieniem.....chcę istnieć, nie chcę istnieć, przepraszam, że istnieję.
Cholera...
Czwarty strzał.
Błysk jasności.
A do dupy z tym wszystkim. Zostało mi niewiele czasu zanim zwiędnę tak końca.
Kryzys wieku. Sensu życia. Wartości. Cud, że przetrwałam i jestem w takim punkcie życia jakim jestem.
Cud.
Zabijam w sobie człowieka dla bycia matką.
Na moment.
By ręką się nie trzęsła, gdy polewam.






A polewam.
Z życia małżeńskiego:

- Wiesz, idąc z duchem czasu, chyba skusze się na kobietę.
- Wiesz, ja się skusiłem i powiem ci, że to nic szczególnego.



Zabiłam się śmiechem.
Mistrz-riposta. I za to go kocham.
Z wzajemnością.
Chyba.
Uwielbiam te nasze rozmowy.
Bo w rozmowach tkwi siła. Siła, która tworzy kolejny dzień. Dzien bycia razem. Ale o tym przecież wiedzą nawet dzieci.


- Starszy a kochasz mnie? - zapytała Młoda w czasie jazdy autem.Ale
- Kocham, ale przestanę jak nie będziesz ze mną rozmawiać.





I tego będę się trzymać. Znaczy się rozmów i humoru.
Tylko szlag mnie trafia jak jasna cholera, że jestem przywiązana do domu. Jak pies do budy. Zaczynam wyć do księżyca:
-  Aaauuuuu!!!!
Mało kto rozumie mowę psa, sorki, suki.
Nie rozumiem siebie, nie rozumiem co się dzieje. Napiję się.
Wasze zdrowie!















Powracam do żywych.
By umrzeć wśród ciepła.


I to jest dowód na to, że nie mogę się zatrzymywać.
Muszę biec, biec, wciąż biec....tylko czasami bywam jak zaklęta w marmur.










Pragnienia, które cicho zgasło

Ogniska, które rozwiał wiatr

Już nie rozpali nic

Moim całym światem sny


I tańczę wśród snów i tańczę wśród łez
Już chyba nie ma, nie ma mnie
I tańczę wśród snów i tańczę wśród łez
Już chyba nie ma, nie ma mnie







Dusza odeszła....

















--------------




Piękny film, wzruszający ........








9 komentarzy:

  1. I co tam, będzie lepiej i piękniej, a to poczucie humoru jest genialne na przeczekanie ;) Nie tak łatwo się umiera, nie tak szybko :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie :)

      poczucie humoru amortyzuje wszystko - :)))

      a tego, co jak co, oprócz piątej klepki, nie brakuje mi na szczęście:)

      Usuń
  2. To goń tę duszę i bierz dupę w troki! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale bez duszy to nuda :P

      byłam wczoraj na ławeczce, dzisiaj też idę - patrzę w stronę słońca :)

      Usuń
  3. Kurcze Arte ale uzewnętrznienie...
    Walnij sznapsa, zadzwoń do kuzynki ale przestań wyć do księżyca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Arte..
    Dosć to sobie powiesz jak Ci taka Karolka nakopie do zada :P

    na słonko wyjdź-jak najwięcej.
    Zbieraj siły!
    Dasz radę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. staram się, naprawdę

      kopa możesz sprzedać, przyda się :)

      Usuń