niedziela, 9 marca 2014

Takie zajawki :)


Na placu zabaw.
- Mamo, rozwiązała mi się sznurówkaaaa!- wydarła się  Młoda.
- Zostaw mamę- przybiegł Starszy - daj, ja ci zawiążę.
Moja mina bezcenna.
Hm, w myśl powiedzenia - jesteś tym co jesz: może by tak przeprowadzić badanie- wpływ ryżu na mleku na zachowanie dziecka?
:)


Wybraliśmy się na zakupy. Cel - poszukiwanie balerinek dla Młodej. Wysiadka z samochodu. Starszy otworzył drzwi auta i patrzy na siostrę, a ta mota się niesamowicie. Tu wielki pluszak, tu komórka (plastikowa - mamo, wezmę, jakby koś dzwonił - hahahaha), no nie mogła sobie z tym wszystkim poradzić.
-Daj to - mówiąc to zabrał jej zabawki - pomogę ci.
Młoda wysiadła cała w motylkach.
A nam opadła kopara.
- Zaimponowałeś nam synu! Brawo!








- Co oglądamy?
- Coś głupiego chcę.
- Mam Shaolin.
- Shaolin? Jeśli jest to latające chińskie karate to chcę.

film nie był taki zły - rozrywkowe, mocne, przemiana człowieka -warto :)





I oglądaliśmy do pierwszej w nocy. Jak zazwyczaj to bywa...A potem ....
Sen został zakłócony wrzaskiem Młodej:
- Chyba zsikałam się.
O raju.
Mężulo wstał. Młoda przepranoprzebrana  wskoczyła mi do wyrka. Moooniek dzielny przebrał jej łóżko. Na szczęście nie było tragedii.
Położył się. Leżymy w trójkę...zasypiamy, ale chyba my...
- Mamo, opowiedz mi bajkę.
Wiadomka - Królewnę Śnieżkę.
Gadam, opowiadam i nagle gdzieś pomiędzy krasnoludkami:
- Ale ja jestem głodna, tato zrób mi parówkę.
Czwarta nad ranem to idealna pora na przekąskę.
Mężulo przewrócił oczami, ale poszedł do kuchni. Ugotował, przyszedł po Młodą i siedzieli tam gadając sobie.
Prawie zasypiałam, jak Młoda wskoczyła na mnie. Normalnie....
- Młoda, daj spać. Śpij, proszę....
Minęło parę minut względnego spokoju, gdy nagle syn przyleciał do nas:
- Co się dzieje? śpię z wami.
Coś nam uszło głośno uszami.
No ale zaczyna być coraz bardziej komicznie.
Dzieciaki........zasnęłam z uśmiechem. Jakoś tak na parę minut.
Bo wybuchła walka o miejsce pomiędzy Gadziątkami.
 - Mamo, a ona mnie kopnęła!
- Mamo, a on łokciem mnie uderzył!
O szóstej oboje dostali eksmisję - wielki wymarsz do swoich łóżek.
Sen, śnie, gdzie jesteś?
Był na kilkanaście minut.
- Tato, zrób mi omlet, głodny jestem - wydarł się syn nad nami.
Podniosłam powiekę - 7.30.
- Twój dzień, śpij.
- Nawet nie mam zamiaru wstawać, ha! 
Mężulo ogarnął dzieciaki. Oj, Gadziatka nie mają litości. Zwłaszcza w weekendy...
Sen, sen, sen....
I po śnie, bo wpadli w trójkę do wyra.
- Mamo czytaj.
- Chyba wiem co.
- Tak, Królewnę Śnieżkę!
- Może się wyśpię? - jednak w głosie było czuć, że mężulo na to nie ma nadziei.
Zaczęłam:
- Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, żyła w pięknym zamku mała .........świnka.
- Hahahahaha
Na co wtrącił się Mooniek:
- Miała stuningowane korytko, i wyprostowany ogonek......
I zaczęło się szaleństwo głupich tekstów.

Milion sekund później....

Starszy wręczył siostrze lizaka. Jej oczy...ta radość. Lata z tym lizakiem jak z największym skarbem.
Mężulo też mi zrobił niespodziankę.
To miłe.


I tak siedzimy pijąc kawę.
- Wiesz, chyba trzeba kupić zasłonki do domu. Nie mogę patrzeć na to zakończenie firanek. A poza tym idziemy na ławkę, posiedzisz w słońcu, blada jesteś jakoś...





Z przekomarzanek naszych:

- Mam  na coś ochotę .... hm, tylko nie wiem na co...
- Ja wiem, co na Jeee....
- Jeeee - zamruczałam z błyskiem w oczach - Na to zawsze :)))
- No a potem dziwisz się, że jesteś gruba! Nie ma jedzenia, o nie!

:DDDDDD






:DDD











------------------





Praca z religii Starszego - :)
tzn. że syn zamierza w Wielkim Poście zrezygnować z piłki, której nota bene i tak nie lubi i to na jeden dzień ........:)



Owocowy ludzik - rys. Starszy
(m.in.ananas, banan, winogrono - inspiracja z Pingwinów)








10 komentarzy:

  1. Ale Twój syn jest uczynny i pomocny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A żebyś wiedziała :D - nawet mi pomaga w obecnej sytuacji: kawę przyniesie, buty poda...
      ale stosunek do siostry nas zadziwił, zazwyczaj była złem koniecznym, on swoje, my swoje - i jakoś idzie do przodu -bywa dla niej dobry, uf :)

      Usuń
  2. Jak ja kocham to: "Maaamooo". ;) :)
    PS A rysunki piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och, nic tak nie stawia na nogi jak " mamoooo" :)

      Usuń
  3. Przyjdzie taki czas, że będą dla siebie najważniejszymi ludźmi, zaraz po Was - rodzicach :) Będą się wspierać wzajemnie, pomagać sobie w potrzebie i kochać bezgranicznie. Jak to rodzeństwo :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Twojego Syna uwielbiam i już to wiesz;-) ale talentu malarskiego to niestety... ;-) Cóż, nie można być doskonałym ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi czasami łapki opadają.. tak się ponoć kochają a nieraz.. żrą się niemiłosiernie...
    A Młody ogarnięty jest-tylko chce mieć swoje terytoriom :D

    ps. jakby mi tak dzieci pobudke zrobiły.. hmmm..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te pobudki weekendowe, normalnie - zjem kiedyś syna za to :)

      Usuń