sobota, 8 lutego 2014

rozmówki rodzinne

Młoda kocha Matyldę. Matylda to piękna krówka. Córka bawiła się swoją zabawką, a syn patrząc na to wyparował:
- Młoda ty jesteś krową, hahahaha.
- A ty jesteś...
- No? Kim jestem?
- Osłem - odparowała szybko Młoda.
Mistrzyni riposty. Rozłożyła nas wszystkich na łopatki.
A potem zakopała nas pod pachy.
Mistrzyni dzisiaj grała na moim telu. Gra polega, że jeździ się samochodzikiem po planetach zdobywając wirtualne pieniądze. Fajna gra dla feministek, bo jak samochód upada to facetowi łamie kręgosłup.
Jednym słowem zabawa świetna.
Ale ile możną grać skoro za oknem słońce świeci?
Wysłałam rodzinę do teściów. Ja nie poszłam pod pretekstem roboty papierkowej. W końcu termin zbliża się, więc czas przysiąść. Mężulo zbrechtał:
- Jasne, że będziesz pisać. Pozdrów wszystkich na fejsie.

Cisza.
Muza.

Zasiadłam do kompa. Weszłam na stronki i na maila. Na wszystko tylko nie na dokumenty. Mężulo wie co mówi. I zna mój zapał do papierkowej roboty.
Mail, patrzę i nie wierzę. Dostałam dwa potwierdzenia płatności. Suma 130 zł.
Opadłam zapowietrzona. Za co?
Kochana córeczka kupiła sobie pojazdy i drogi w grze na telefonie.
A kupić w tej grze to nie taka łatwa sprawa. To nie klik i jest. Trzeba było nacisnąć kup wybierając spomiędzy kup-anuluj, a potem potwierdzić. I cholera jasna klawiszy w tym wszystkim nie pomyliła.
Wezmę kasę z jej skarbonki. Trudno. I dla zasady. Ale przedtem głowę urwę i nakrzyczę aż do pięt.

- Wiesz co zrobiłaś? Wydałaś realne pieniądze! Dziecko, tyle razy mówiłam, wchodzisz na coś - mów - wydarłam się na dziecię swe, jak wróciło do domu.
- Ale ja lubię kupować! - odparła wesoło córka, no bo co to za problem, prawda?

Zresztą co może zrozumieć 4,5-letnie dziecko?
To co chce.

- Kupiłam taki fajny samochód i trasy, wiesz? Bo chciałam je mieć.

Odpadłam od życia. Poszłam do pokoju poczytać. Przylazł synek.
-Mamo, a tato pisze na telu.
- No i co?
Ale myślę sobie podpuszczę syna. Bo baby tak lubią paplaniną nakręcać klimat.
- Może pisze do jakiejś babki.
- Kobiety?
-No, i może odejdzie. - moje oczy konają ze śmiechu. To głupie tak dziecko wkręcać. Ale to dziecko to mój syn.
- Ale jak można odejść od kogoś kogo się kocha?
Dobre pytanie...
- No niby nie można, ale wiesz, można się zagubić.  Zwątpić. Zakochać się.
Syn popatrzył. Doznał zwątpienia.
- Jejku, żartuję z tatą, przepraszam. Wiesz, że tato mnie kocha i tyle.
- Wiem. Ale ty jesteś rozwydrzona.
- Co jestem? - zapytałam się ze śmiechem - rozwydrzona?
- No taka rozdarta i głupoty gadasz.

Gwoli wyjaśnienia swojego mężula o nic nie podejrzewam. Nie sprawdzam. Nie kontroluję. W nosie to mam. Z wzajemnością.
Zresztą z wyrachowania swojego specjalnie wzięłam okaz mało okazały. Znaczy się okazały jest, bo i wielki, ale mało atrakcyjny. Tak mało atrakcyjny, że aż żal mi się go zrobiło. Zatem złamałam zasadę samotności swej i związałam się z Moonkiem.
On mówi to samo o mnie. Bo i kto by mnie chciał? Nikt.
Jesteśmy dograni na całej linii.

- Mamo ty jesteś królową.
Zdziwiona popatrzyłam na syna. Mleko przedawkował? No, ale to lepsze niż bycie rozwydrzoną.
- Dlaczego? Co?
- Bo ty rządzisz tutaj.
- Co?
- Tatę wysyłasz na zakupy.
- Chyba sobie nie wyobrażasz, że ja mam nosić zakupy, co? A na zakupy to pójdziesz z tatą - ucz się, ze to facetów brocha.
- Frajerstwo.
- Frajerzy to wysyłają kobiety, wiesz? A tato mi pomaga i tyle. A jak wyrośniesz na frajera to poznasz mój gniew.
- Bla, bla, bla.

Ale poszedł na zakupy z ojcem.
Już ja ci dam popalić w królestwie mym. Ha!





Odpalam muzę. Mrożę flaszkę. Zagubię się w meandrach duszy swej. Duszy spowitej mrokiem. W mroku czają się dziwne myśli powykręcane na różne strony. Zagłuszę je.



A potem niech mnie dotyk pochłonie .......







10 komentarzy:

  1. Rozbrajają mnie te wasze dyskusje... Na łopatki po prostu kładą. :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Szalona rodzinka!

    A córka to mała zakupoholiczka! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to z fejsa już wiesz, że ja do Australii zadzwoniłam :)))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Córcia zdolna, bystrzacha. Synek wygadany, sprytny. Ciekawe po kim to im się tak porobiło? ;) :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż, dzieciaki... Dlatego jak mój Szymon dostaje takie zabawki, to w trybie offline ;).

    OdpowiedzUsuń
  6. Córa nie da sobie w kaszę dmuchać:) I tak ma być:)

    zagubiona

    OdpowiedzUsuń
  7. O matko. Dlatego ja gier na telefonie nie posiadam :D
    a Młody jak"dosiada" tablet to w trybie offline

    Swoją droga udane te wasze rozmówki.. podobają mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuje Wam wszystkim za miłe słowo :)))

    A dzisiaj znalazłam 20 zl, jeszcze 110 znajdę i straty będą wyrównane :P:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Królowo :D widzę, że potrafisz stawiać granice :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba!. W końcu jestem Królową ;P :DDDDDDDDDDDDDDDDD

      Usuń