sobota, 1 lutego 2014

a teraz Młoda :)



Wczoraj córa uznała, że chce spać u babci. Chce, bo dawno nie spała.

- To się pakuj Młoda, wiesz gdzie są reklamówki.


I spakowała się sama. Poradziła sobie. Z piżamką włącznie. I zabawkami. I ciuchami na zmianę.




Poszła z babcią.


Pól godziny później dostałam sms - Młoda już śpi.


Trzy godziny później babcia zadzwoniła:

- Młoda się przebudziła i pierwsze co powiedziała - zapomniałam wziąć szczoteczki.




Porządna istota, hahahahaha.
Poszłam, zaniosłam.

Młoda wcinała już omlet.
-Ej, daj kawałek.

- Masz - i z wielkim bananem na twarzy i błyskiem w oku dodała - I się zamknij.

- No wiesz?
- Żartowałam, hahahaha.


Młoda to Młoda. Uwielbia żartować, śmiać się. I ma własne zdanie. Nie robi tego na co ochoty nie ma. Nie i już. Można na głowie stanąć i tak dziecko z uporu swego nie wyjdzie.

Parę liter zna, ale jakoś się nie garnie do tego. Czasami ma przebłysk, ale woli hultaić.
W końcu przestała się zatrzymywać na dziewiątce i już liczy i to nawet do dwunastu. Nauczyła się, bo powiedziałam, że przestanie bajki oglądać.

- Nooo, dobra.... jeden, dwa , trzy, cztery, pięć, sześć....siedem, .....osiem, dziewięć ......dziesięć?


Zadania lubi robić, ale przez kwadrans. Kwadrans to maks.
Woli się wygłupiać, ganiać, i gadać.
I grać na telefonie.

Któregoś dnia Młoda przyleciała z telefonem na którym grała, krzycząc:
-Telefon gada! Mamo!
Faktycznie było słychać - halo? haaalooo?
To babcia dzwoniła.
Dzieci zawładnęły cały moim światem. Zabrały moje zabawki ...Można do mnie dzwonić, pisać - nie słyszę.
Bo grają przez godzinkę, bo telefon wyładowały.

Młoda nieraz mówi, z takim żalem  w glosie:
- Szkoda, że nie mam smartfona, laptopa ...
Jasne i co jeszcze?!


W przedszkolu jeśli nie ma ochoty to się nie bawi. Siada przy stole z puzzlami i ma wszystko w nosie. Pani sobie może mówić. Nie to nie i koniec.
 Dzieciaki sama potrafi zaczepiać, tu uszczypnąć tam uderzyć i stoi z miną niewiniątka patrząc co się wydarzy. Ma swoje koleżanki. I własne zdanie. Nie da sobie krzywdy zrobić.
A kiedy ją odbieram zawsze mówi, ze się stęskniła.
Jest urocza.
Kochana.
Słodka.
I ma niezłe przebłyski.
Mistrzyni słowa.

Ostatnio zażyczyła sobie taniec. Chce iść na zajęcia.

- Mamo zapisz mnie, dobrze?

Nastąpił przełom.
Muszę coś poszukać, póki jest chęć.
Super.

A jak przejdzie to cóż, może coś innego się znajdzie? A może nie .
Nie mam ciśnienia.

Choć Młoda cały czas deklaruje, że chce iść na karate.
Zobaczymy we wrześniu. Jak skończy pięć lat.



Zapatrzyłam się w zdjęcia. Podróż sentymentalna. Kurcze, jak oboje byli  sobie bliscy. Jedno za drugim szło jak w ogień. Też się z nimi nieźle wygłupiałam. Czas zatrzymany w kadrze.
Natchnienie - życie musi być kolorowe.
Wakacje, rowery, kajaki, rolki, wypady - wspólne szaleństwa.
I gry.
I czytanie.
I zabawy.
Niech no tylko odzyskam swoją sprawność. Znowu będę się z nim tarzać po śniegu, w piasku, w trawie, gonić łobuzy i uczyć wspinaczki na wszystko.









 I nie zjadlam marchewy!!!o!!!!
























Co tam deszcz, chcę iść to idę i to już!




Maniaczka pierdół grających -włazi na gry, samochodziki -coś czego Starszy nie trawi.





Bez strachu.


Kocha wszystkie maskotki.

 Scooby Doo zaraziła się od brata, ale już przeszło - uffff....









   Kocha góry i morze i wszelkie wyjazdy:)



Pędzi i nie patrzy, czy idziemy :)





Można i tak zakładać rajtuzy :)







I uwielbia mi pomagać w kuchni. Jak nie moje dziecko :). Pewnie przejdzie zapał :):P 







Dzieci to zaproszenie do przygody.
Niezwykłej przygody.
Odkrywanie świata na nowo.
I stawianie czoła wielu wyzwaniom.
Najważniejsze by luzu i szaleństwa nie zgubić.
Albo tego od dzieci się nauczyć. :P
By nauczyć siebie i dzieci czerpania radości z tego co jest.

Moje dzieci nie są zwierzętami, by brać udział w wyścigach szczurów.


:DDDDD









Grę polecam, jest boska.



Kim był Łokietek?
Co to znaczy "być kutym na cztery nogi"?
Jak nazywa się największa pustynia na świecie?


270 pytań z różnych dziedzin o różnych stopniach trudności.

Gra "upolowana" W Biedronce za 9,90 :)
(Dzięki Ri :D:P)




Młoda wygrała z bratem i z jego kumplem.
Choć kumpel krzyczał - Jestem mistrzem.
We wszystkim jest mistrzem.
Mistrz zajął jednak ostatnie miejsce.

Młoda, odpowiadając na pytania, strzelała mając złote strzały.
Wygrała.

Moje dzieciaki nie krzyczą że są najlepsze.
Kiedy wygrywają przeciwnikom mówią, że następnym razem pójdzie im lepiej, że to tylko gra.
Wygranym- gratulują.
Choć córka przegrywać nie lubi, jednak przy obcych jest twardzielką.


Ma takie szczęście jak ty,bo ty też nie wiesz, a masz fuksa trafiając- mężulo podsumował grę córki

Fakt niezaprzeczalny - mam więcej szczęścia niż rozumu. - i to we wszystkim :D.







----------------------



W konkursie Blog Roku 2013, póki co, doczłapałam się na 168 miejsce (o ile matematycznie nie potknęłam się :P, i wciąż spadam, hahahaha w dół)

- dzięki za głosy, to miłe zaskoczenie, naprawdę,
a przede wszystkim dzieki za to, ze jesteście - to dodaje skrzydeł , pozdro :))))))






9 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dokładnie - i nie wiem czemu się jeszcze dziwię...:)

      Usuń
  2. Ale fajne dzieciaczki :)
    Ta gra mnie zaciekawiła :D lubię to! hehe
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz wspaniałe podejście do macierzyństwa i życia. Powinnam się od ciebie uczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha,to pojechałaś :)
      dzięki :)))
      to nie podejście- to olewka systemu :PPPP
      co jak co, ale Tobie to też niczego nie brakuje :):P

      Usuń
  4. Trochę Ci zazdroszczę, trochę Cię podziwiam, trochę chcę być taka jak Ty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och Ty mój Czorcie :))) Dzięki, normalnie wbiłaś mnie w ziemię ...

      Nawet nie wiem co mam powiedzieć .. :)

      Usuń