czwartek, 23 stycznia 2014

z przymrużeniem oka









Zasiedzenie spowodowało przyrost dóbr. Niestety, tłuszczowych. Nie służy mi siedzenie w domu, oj nie służy. Starzeję się szybciej. Starzeję się, bo mam czas.
Gdzie ludzie najczęściej umierają?
W domu.
Więc zaczynam spierdzielać, jak mogę.
Dość! Basta!

Z posiadaniem czasu jest jeszcze jedna niebezpieczna dziura -rozkminianie wszystkiego wokół - kto, co, dlaczego po co, etc. zamiast brać to co się ma, zamiast cieszyć się tym, co jest.
Stanęłam na jednej nodze. Włos mi się zjeżył.
Chcesz utonąć?!
Nie, no Arte, wypierdalaj z tej drogi. To droga samobójców. Tak zabija się dusze ...
Pozytywną energię bierze się z radości posiadania tego co jest.
Nie warto szukać drugiego dna.

O! pojechałam z mamą do "wielkiego sklepu". Była promocja pepsi. Mama ucieszyła się. Można? Można :)
- Widzisz, jesteś teraz europejską emerytką, pijesz pepsi, dziękujemy ci kauflandzie:)
Buhahahaha.
Choć polski emeryt ma przejebane. Połowa emerytury idzie na czynsz, a druga albo na życie albo na leki. Ale ten temat opuszczę. Więc pepsi, buhahahaha, cieszy. Zwłaszcza jak się z tej jałmużny zbiera na kolejne wyprawy :P.


 Zadzwoniłam do mężula. Pla, pla, pla
 - Jest pepsi, jest imprezka.
 - Tylko żołądkowa gorzką głupio popijać.
Uwielbiam z kolesiem gadać.
Czasami.
Kumaty gość.


Warto cieszyć się pierdami, bo z tej małej radości może powstać potop euforii.To jest proste.
Wystarczy otwierając rano oczy stwierdzić, że się żyje. I ma się dwie ręce i dwie nogi. I kubek kawy przed sobą :). I muzę, co nutą swą plecie skrzydła do odlotu.

Na świat położyłam laskę ciesząc się z tego co mam, bo i nie chcę nic, a wobec tłuszczyku wyciągnęłam banderę - będzie wojna, jak nic. Nie dam się.
Aczkolwiek każdy wie co się stało z laską Shreka ....hehehehe. Piękniejsza nie będę, ale o ciało mogę zawalczyć :P.

Zasiedziałam się jak stara pinda. Zazwyczaj pędziłam gdzieś, sama, z dziećmi. Nawet praca tchnęła niepokojem i dużą ilością zmian. Jedyne zasiedzenie było w sobotę. Albo już w piątek. Na wódce z kumpelkami. Ogarniałyśmy świat. Resetowałyśmy zło świata czerpiąc nową energię.
Się działo.

Teraz emocje we mnie wyzwala skrzynka pocztowa. Będzie tam koperta biała czy też nie?
Co niektórzy brechtają, że mi rentę przyznają w końcu. Czarne poczucie humoru.
Pewnie by tak było z 20 lat temu....
Na szczęście medycyna poszła do przodu.A pieprzony uraz nie będzie wieki trwał.
Urząd pracy czeka z otwartymi ramionami i propozycjami, hahahaha.

Czasami mam ochotę powiedzieć mężowi :
- Słuchaj ty nas utrzymuj a ja pójdę studiować astrofizykę, co?




W każdym bądź razie stwierdziwszy, że w domu dopadła mnie starość postanowiłam jak zwykle iść pod prąd. Zaczęłam ćwiczyć. Dziwne doświadczenie. Nie powiem. Dzieciaki szybko dołączyły. Syn jeszcze mnie instruował, że jeszcze trzeba tak robić, i tak, i pokazywał wymachy rąk etc. Miałam ubaw nieziemski. W końcu ległam na łopatki. Ze śmiechu.
A syn demonstrował Młodej jak ćwiczą na treningach.

- Tak ćwiczymy Młoda, wiesz?
- Tak?!
:DDDDDDDDD


Do ćwiczeń wróciłam jak dzieciaki poszły spać. A potem piwem zalałam zakwasy :). Przezornie, by rano nie mieć problemów ze wstaniem.Więc piszę wstawiona :P


Dzieci...uśmiech sam wychodzi.

Odebrałam syna ze szkoły. Poszliśmy do sklepu po drodze.
- Mama chcę tą bułkę z serem, mogę?
- Jasne.
- Ale dla Młodej też weźmiemy.
Jedno dziecko pamięta o drugim. Prawo sprawiedliwości siedzi gdzieś w genach,. Inaczej nie może być. Nie może ...I trwać musi.

Syn jedząc bułkę stwierdził:
- Wiesz, ty nas rozpieszczasz.
- Tak? Jak? 
- Kupujesz nam to co chcemy. Dzisiaj bułkę z serem, przedwczoraj pączki.
- Dzięki że to doceniasz - odparłam z uśmiechem.
Radość z minimalizmu czyni potężnym.
Uczmy się od dzieci:))))





Nawet kawałkiem zlodowaciałej kałuży można się zachwycić! :))))






Chyba zwalczę nie tylko zakwas mięśni, ale i zakwas mózgowy, buhahahaha.


W końcu zawsze wszystko miałam we wszelkim poważaniu.

Tyle, że oprócz ducha i ciało urosło.

Karamba!

Ale zawalczę ! :)













Babcia- rys. Młoda :)

















14 komentarzy:

  1. Babcia ma wodogłowie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babcia ma głowę pełną marzeń i wyjazdów :P

      Usuń
  2. Tylko zwalczaj ciało, a nie ducha! :P Widzę, że wiosna tego roku zaczyna się już w tych okropnych mrozach ;) Także życzę Ci powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mówię - zimo trwaj, bo kurtka daje komfort zakrywając okrągłości :)
      Oby do wiosny! Zdążyć :)

      Dzięki! :)

      Usuń
  3. Chyba sobie tego przerobionego Muncha na lodówkę walnę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha, a najlepiej na drzwiach od kuchni, by ją omijać szerokim łukiem, by nie było pokus ;) Bo potem jest hokus- wielki skok na.z coś pysznego :)

      Usuń
  4. Czy o tym piwie na zakwasy nie mogłaś napisać wcześniej, zanim wzięłam się za zumbę? Przynajmniej bym tak nie cierpiała!:) A to naprawdę pomaga?;)

    zagubiona

    OdpowiedzUsuń
  5. Astrofizyka może być alternatywą dla babć na emeryturze. Jak któraś nie chce siedzieć i robić na drutach, to zawsze może się zapisać na uniwersytet trzeciego wieku i popijając promocyjną pepsi zgłębiać tajemnice wszechświata. Jak jeszcze poprawi gorzką żołądkową, to noblistką w tej dziedzinie ma szanse zostać. tzn. w dziedzinie nauki, a nie popijania

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahahaha Arte ty piwem lepiej zakwasów nie zalewaj.
    Patrząc na zdjęcie dzieciaków myślę sobie "to chyba wykonalne' tylko czy w moim wieku????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piwo dobre jest i na zakwasy i na kwasy :)

      Spróbuj :) Nie piwa, ale zrobić to co one :)
      A potem powiedz, jak było :)

      Usuń
  7. W piździet.
    wszyscy ćwiczą może i ja zacznę??
    albo nie.. poczekam do wiosny..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odważna jesteś ! :)
      mnie teraz kurtka ratuje a pierwsze słońce rozbierze :):P
      nie ryzykuję:P

      Usuń