niedziela, 12 stycznia 2014

winnie :)




- No i jak tam córeczko?

- Do dupy!

Matka wie co dziecku w danym momencie potrzeba.
Wie i już.

Wypiliśmy wino z Włoch, Grecji, Francji, Hiszpani i Kany Galilejskiej.

Ta bateria  czekała na tą chwilę obsuwy życiowej.

Barek został opróżniony.

Nie pozostało nic innego jak znowu zacząć przecierać chodniki europejskie.

Mamo, bywaj :)



4 komentarze:

  1. A ja ostatnio stwierdziłam, że mam chyba uczulenie na wino. Nieźle, nie? Biednemu to zawsze wiatr w oczy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o jejku, to straszne! hm, musisz się koniecznie odczulić, wino to boski napój ;)

      Usuń
  2. Wypożyczysz mi czasem swoją mamę? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic z tego :)

      ale jak znowu zacznie mnie wkurzać to wyślę ;P

      Usuń