piątek, 10 stycznia 2014

odmiana


-  No odejdziesz od tego durnego kompa? Mieliśmy naleśniki robić!

-  Już, już ....momencik!


Syn rozpędził się do obsługi robota, przesiewania mąki i takich tam. Pod moim okiem oczywiście.

Fajnie coś razem robić. No fajnie i już. Ale o tym każdy wie, a ja się cieszę tym zawsze. Jak dziecko.

 A jak się nauczy gotować to może zdejmie ze mnie to brzemię?! To by było super! Hm....dobry plan.

Ale skąd ten zapał? Obsmarowałam ich wcześniej i proszę - dzieje się cud?! Cud przemiany.
Jezus był mistrzem wina, a ja sobie będę mistrzem słowa, buhahahahahahaha
Zaraz po winie.:P

Pomiędzy smażeniem i konsumpcją naleśników toczyliśmy sobie dziwne nasze rozmowy. Uwielbiam z tym kolesiem gadać, jak wydobywa z siebie coś więcej niż mruczenie.

- To kim zostaniesz jak będziesz dorosłym skoro wszystko jest takie.... takie....takie  nie fajne?
- Łapaczem much.


-Wiesz, czasami myślę sobie, że takie fajne dzieciaki mogły trafić na lepszą matkę....
Syn popatrzył, zamilkł
- Wiesz jesteś jaka jesteś ...co robić...
- Co?
Śmiech syna rozwalił mi nadgarstki.
Łobuz jeden, a gdzie te komplementy?! :P

- Tęsknię za tatą. Kocham go.
- Super, a ja to co?
- Nic- i chcichra
- Buuuuu- udaję płacz.
- Weź bekso, kocham cię....kto by ciebie nie kochał?

Hahahahahaha....no, no, no ...hashahaha




W ramach odrabiania zadań, Starszy narysował nasz portret rodzinny

Cudowna rodzinka, co?! :P


- Mamo, a wiesz, miałem trzy dni na odrobienie zadań, ale po co? Lepiej teraz, w tym samym dniu odrobić lekcje, bo się nie zapomni.

Wiem, wiem z wiekiem przejdzie zapał ...

Ale jak zabrał mi szmatkę, mówiąc:
- ja pościeram kurze,
a potem, poproszony,  wyciągnął odkurzacz i zaczął odkurzać (powiedzmy :D:P) to padłam.
A gdzie - nudzę się?!
Ten dzień nie był inny od innych dni.

Chyba, że to była rekompensata za dywanik ....
A może to magia słowa pisanego? Obsmarować, a słowa zostaną w bryle tekstu?!
Hm....może w końcu dobiorę się do rządu??!!!! :DDDDD


Wieczorem podziękowałam synowi za tak miłą odmianę.
- Wygrałeś czekoladę!
- Nie chcę, jest za późno. Wybieram tableta.
- Lajt, masz godzinę.

A Młoda? A Młoda po przedszkolu zasnęła. Wstała przed 18.00. I w bajkach zatonęła. z nastawieniem aspołecznym. Lepiej nie drażnić lwa. Więc niech ma, niech ogląda.




PUZZLOMANIA 

  zrodzona z nudy :)







A ponadto nasz cudowna choinka




dokonała żywotu



pozostawiając ducha świąt :P



gdzieś tam, bo wywiało wszystko.




:))))






10 komentarzy:

  1. Dobrze, że przypomniałaś. Czas rozebrać choinkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na odległość też czarujesz dzieci? Są jakieś ograniczenia wiekowe? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahaha, jasne:)

    wiesz jaka to mila odmiana po tych dniach odpalow?
    chyba, ze to byla cisza przed burza.....hm. .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobrażam sobie ten błogi spokój. Może Młody czegoś chce? ;)

      Usuń
    2. No wlasnie nie....
      nie nadążam za nim:)

      Usuń
  4. Lubię takie wpisy :) ja też jestem dziś aspołeczna. Siedzę pod kocem w łóżku i uczę się co chwila przeglądając internet :P Albo nie, przeglądam internet i między czasie waznych spraw się uczę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój Straszy też wchodzi w tą fazę.
    a że to taka moja przylepa to już nawet pranie chce za mnie wieszać..
    wszystko fajnie pięknie tyko.. za szybko dorastają te dzieciaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj za szybko - paczam :P i nie wierzę ......kiedy to minęło?!
      a patrząc wiem, że czas jest o wiele cenniejszy ....a ceniać czas choruję na wspólne chwile, bo zanim sięobejrzę...zniknę z krajobrazu życia dzieciaków ..:)

      Usuń