niedziela, 12 stycznia 2014

ygh...




- A jaki kod choroby? -pielęgniarka zapytała się lekarza.
- No jaki kod choroby? - powtórzył lekarz ewidentnie pytając mnie.
Zbaraniałam.
- Ee.....to ja mam wiedzieć? -zapytałam zdziwiona.
- No powinnaś, oj Arte ......... - szybko przeszedł na ty, hm...ciekawe czy ja też mogę?! :)
- Nie wiem, skąd mam wiedzieć? 
Zaczęła się debata na temat klasyfikacji jednostki chorobowej. I poszukiwanie poprzedniego zwolnienia w książeczce. Wymamrotałam jeden symbol, ale lekarz orzekł, że na to składa się zbyt wiele rzeczy, więc to nie jest to.
- To by się zgadzało - odparłam.
- Nie, no Arte, pomyśl ... -  i lekarz zrobił mi mini wykład podczas, którego olśniło mnie i wyciągnęłam skierowanie do szpitala. Był tam symbol, który podałam.
Ale ze mnie jest przypadek złożony.

Jednak co do czego przyszło to  kod nie został wpisany. Odkryłam to będąc już w domu. Oddałam zwolnienie bez niego. Nie chciało mi się wracać. Po prostu opadłam. Złożyło mnie w niechęć.
Niewiarygodne.
Czy ja nie mogę trafić na normalność? Nie mówiąc już o profesjonalizmie.

Pewnie dostanę zwrotkę zwolnienia z nakazem uzupełnienia. Oby. Oby tylko na tym się skończyło.

Biała koperta w skrzynce znowu przyprawi mnie o odruch wymiotny, tak jak dzwonek do drzwi i :
- Mam do pani polecony .......
Nie mogę posiedzieć spokojnie w domu. Taki komfort psychiczny mi się marzy - nicość, nie a spraw, a jedyny dylemat to ten co na obiad zrobić.
Że też zawsze coś musi być na rzeczy. A to dopiero początek.
Zmulona jestem rokiem poprzednim, tak zamulona, ze teraz po prostu wysiadam .....

 I tak się zastanawiam, czy w tym zamotaniu  zamotany lekarz nie obetnie mi nogi? I to tej zdrowej. Bo i tak bywa.
W końcu nastał 2014 - czas na nowe przygody.

Zamykam więc oczy mając nadzieję, że jak je otworzę to znajdę się w 2015, ale nic się nie dzieje, czas ciągnie się jak guma do żucia.
Czas oczekiwania wydłuża minuty. Jeszcze ponad 30 dni zawieszenia.


17-ty to taka data, czarna data w mej rodzinie. Na 17-tego mam wyznaczony zabieg.

17-go umarł mój dziadek. Po 17 latach siedemnastego umarł mój ojciec.
Czyżby była kolej na mnie? To by było. Matematyczny zgon według szatańskiej arytmetyki.

- Cześc tato! Kurde, ale czadersko wyglądasz, no no no .... Opowiadaj gdzie, co i jak?

I znowu stanie się moim przewodnikiem życiowym.

Ale póki co poszłam na cmentarz zapalić znicz przemawiając do granitowej płyty.
- Tato, wszystkiego naj z okazji urodzin! :) Bywaj szczęśliwy w tych zaświatach! :)

Fajny z niego facet był, ale ja to czasami bywa, a nawet dość często, że za fajni ludzie zbyt długo nie żyją. Nie wiem czy to jest boskie zapotrzebowanie na miłe towarzystwo? Hm...widocznie anioły bielą przytłaczają. ....





12 komentarzy:

  1. Arte! Przestań zaklinać rzeczywistość. Bądź kobietą i znieś to po męsku. ;) Będzie dobrze. Uważasz, że już nie musisz się poprawić? Że możesz ot tak sobie, do tatusia? Nie ma tak dobrze, też się jeszcze pomęczysz na tym świecie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie, no tak sobie polewam czarną smołą wizje wszelkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co? Winko się skończyło? :P

      Usuń
    2. mamie tak, a mi nie :D dzisiaj polano nam nalewkę z Krakowskiego Kredensu...
      ale widocznie za mało :P

      Usuń
    3. To koniecznie sobie polej. ;) :)

      Usuń
    4. no to sobie polewam :)

      tekstowo :P

      Usuń
    5. Arte, Ty chcesz koniecznie, żebym tam do Ciebie przyjechała i do tyłka nakopała, co? ;)

      Usuń
    6. Noooolo!!!!:D:D:D:D:D

      Usuń
  3. Będzie dobrze, nie masz się co bać... Z moich skromnych doświadczeń i obserwacji wynika, że lekarze są dużo lepsi w medycynie niż w wyszukiwaniu kodów ICD10 ;), wypełnianiu druków itd. Szczególnie ta prawda tyczy się chirurgów i ortopedów. Szczególnie ortopedów.

    OdpowiedzUsuń
  4. uffff...powiem szczerze, że też mam na to nadzieję, tak jak mówisz: skalpel bliższy sercu niż ta cała biurokracja, bleh...- ale pierwszym raz spotkałam się z czymś takim....

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale z Ciebie Ziuta maruda, na ja nie mogę !? Masz jaja czy nie ? Bierz się w garść bo razem ze STAMP przyjadę i pomogę jej kopać :P:P:P

    OdpowiedzUsuń
  6. w takim razie zacznę jeszcze bardziej marudzić! :):P

    OdpowiedzUsuń