niedziela, 17 listopada 2013

a kiedy swiatło zgłasło ....




Skończyliśmy oglądać film. Taki tam thriller, niezbyt ciekawy. Przysypialiśmy na nim. Mężulo poszedł do wyra, a ja jeszcze zostałam w łazience mrucząc pod nosem jakąś dziwną piosenkę.
Wyszłam do przedpokoju. Zgasiłam światło. Zapanowała ciemność w mieszkaniu. Spojrzałam w stronę sypialni i ......poczułam niepokój.  Coś mi nie grało. Nie zdążyłam się rozejrzeć. Nie zdążyłam zrobić kroku do przodu, gdy nagle przede mną zaczynała materializować się postać. Głowa, ramiona, czarny byt......czułam jak oddycha, jak wyciąga do mnie ręce. Przestałam oddychać. Ta czerń prawie wlewała się na mnie. Wchłaniała. Czułam, że zaraz coś powie, ze otworzy tą paszczę pełną ..... Wrzasnęłam okrutnie cofając się do tyłu  jednocześnie waląc ręką po ścianie, by trafić w kontakt. Gdzie jest to światło, gdzie? Nagle zleciała słuchawka domofonu robiąc jeszcze większy rumor, a ja czułam oddech tej istoty i .....jest, jest, trafiłam.zapaliłam światło. Jezu, co to było?!!!!! CO TO BYŁO???!?!!!!
Ryk męża zagłuszył mój niespokojny oddech - po prostu tarzał się ze śmiechu w pościeli mówiąc coś o ześwirowanej wariatce. Przestałam stać i dyszeć, rzuciłam się na łóżko krzycząc, że to wcale nie śmieszne, bo ktoś był.
- I see dead people ... - blaszanym głosem zaczął sobie żartować ...
- Weź, to nie jest śmieszne.
- Właśnie że jest, hahahahaha
- Kurde, wiesz, że nie panikuję z byle jakiego powodu......
- Wiem, wiem, krzyczysz tylko na widok - i tu zmieniając głos na głos zza grobu kontynuował - ty tylko krzyczysz widząc ....biedronki, pająka ......- nie dokończył jak dostała kuksańca w ramię:
- Przestań.




Długo to trwało zanim podniosłam się z wyra. Mężulo wciąż kpił zmieniając ton swojego głosu. W końcu wstałam  i podeszłam do szafy. Spojrzałam na nią  nieufnie. A jeśli otworzę i wypadnie jakaś głowa, albo ręka mnie wciągnie, albo zobaczę otchłań piekła?!
Odwróciłam głowę do męża. Ten rechotał w poduszkę.
- Boisz się? Nie wierzę aaaaahahahahaa 
- Nie, ale czuję dyskomfort, tam naprawdę coś było!
- Aha.hahhahaha

Otworzyłam drzwi. Nic. Wzięlam piżamę i szybko zamknęłam szafę odwracając się do niej tyłem.
- Przestań ze mnie się śmiać. 
- A ty wygłupiać.
- Człowieku, ja naprawdę wystraszyłam się ...tam coś
Nagle coś otarło się o moja łydkę, coś ześlizgiwało się, jakiś dźwięk wydobył się z dołu .....wydarłam się:
- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!
i skokiem kangurzym wskoczyłam do wyra zakopując się pod kołdrę.
To coś było pod szafą, cwane cholerstwo wyciągnęło swoje paskudne łapska, chciało mnie wciągnąć w piekielną otchłań... tylko co to jest?!, rany ....ta czerń lejąca, koszmar ...co to jest?!! Serce waliło mi jak oszalałe, czułam, że jeszcze coś a odejdę od zdrowych zmysłów ...
Tego było za wiele....
Za wiele także dla mężula. On po prostu popłakał się ze śmiechu. Wysunęłam głowę spod kołdry i spojrzałam w stronę szafy. Pieprzona torebka z książką na wierzchu wydawała w dalszym ciągu kpić sobie ze mnie. To ona zaatakowała moją nogę ........
- Sześć, sześć,sześć ......- grobowy ton głosu męża używał sobie na mnie.
- PRZESTAŃ!
- Ty przestań!hahahaha
- JA dzisiaj śpię przy świetle i tyle.
- Wariatka.
- Niewrażliwiec!






14 komentarzy:

  1. Z tym Kaczyńskim to pojechałaś, aż głupio się śmiać ;)

    Dlatego ja wszędzie zasuwam z telefonem, zawsze sobię moge poświecić :D bo tez mi sie takie akcje zdarzały, zwłaszcza gdy mąż zasunie rolety zewnętrzne i jest ciemno jak w grobowcu. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Straszy Cię ? Dwa razy miałem sytuacje podobne do Twojej i nie jest to śmieszne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po dziwnych filmach też bojący dudek jestem :) Bo tak normalnie to odwaga mnie rozpiera. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też boję sie pająków:)

    zagubiona

    OdpowiedzUsuń
  5. No wiesz, ja jak męża w domu nie ma śpię przy grającym radiu i lampce nocnej. Też czasami tak coś mi ten tego się zwidzi.... i to nie jest śmieszne...

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiecie co, okej wyobraźnie mam i jak kumpela opowiedziała mi tylko tyle, że widziała horror, opowiadający, że z szafy coś wyłaziło to spałam z lampka zaświeconą łypiąc jednym okiem na swoja szafę, gdzie drzwi były uchylone. Masakra. Potrafię mieć jazdę?! Potrafię. Horrorów zatem nie oglądam. Thiller, który obejrzeliśmy był ekranizacją powieści Camilli L. :
    http://www.filmweb.pl/film/Fjällbackamorden+-+Tyskungen-2013-641370

    Natomiast w przedpokoju z pięć razy zauważyłam ruch, przemieszczenie się ciemnej materii, możecie wierzyć lub nie...

    czasami zaczynam wierzyć w nakładanie się światów

    albo w to, ze po 40sce dostaje się świra :)

    szafa ok, panika po nakręceniu, ale tego naprawdę wystraszyłam się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, bo to naprawde było ..grrrrrrrr:/

      Usuń
  7. Strasz mnie dalej na noc ;) Cykor jestem, jak mało kto ale horrorki lubię... jak małżon jest w chałupce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja nie mogę bo krzyczę i w ogóle ze mną nie da się nic obejrzeć :D

      Usuń
    2. To ja chcę z Tobą iść do kina na horror, plisssss :D

      Usuń
    3. weź ....hahahahaha......ja naprawdę krzyczę, piszczę, skaczę, chowam oczy i w ogóle ....no żenada ....

      Usuń
    4. I o to chodzi, jest fun :D

      Usuń
    5. hahahahah, dzięki :D - ale się dorobiłam się kumpeli co brechtać będzie ze mnie :D:P

      Usuń