czwartek, 17 października 2013

w przychodni

-Mamo, a ja będę Jasiem i Małgosią , a ty miotłą dobrze? Pobawmy się.....
Młoda zaczęła się śmiać.
Zabawne.
Nie zdążyłam oponować, gdy Młoda zapytała się:
- Mamo a co będzie ze mną jak Ciebie nie będzie i taty?
- To babcia będzie się wami opiekować.
- A jakby babci nie było to co?
- To zostaje mój brat, wujek nigdy was nie zostawi samych.Poza tym wiesz, mamy z tata sprytny plan, by zawsze przy was być, nie ma innej opcji, nie myśl o tym, buziaki i dobranoc.
Odpowiedziałam bez emocji. Bo co tu gderać - ojej dziecko nie mów tak? Pragmatycznie jak widzę do życia podchodzi, hahaha. Nie wiem tylko skąd te myśli u Młodej. Ale Młoda jak sobie pomyśli to wymyśli. Kurde, jakoś nie myślałam na ten temat...Moja śmierć okej, zawsze zostanie tata, ale razem? Nie, nie ma takiej opcji. W takich chwilach jesteśmy nieśmiertelni ...


Młoda coraz bardziej i gorzej kaszlała. Rano mężulo zarejestrował córkę i pojechał do pracy. Zostałam sobie sama,  połamana grypowo z azymutem; łóżko.
- Młoda, wskakuj do wyra, ja zaraz będę.
- Ale gdzie idziesz?
- Starszego podrzucę do szkoły i zaraz będę. Dobrze?
Nie miałam wyjścia. Młoda poczekała. Sama w domu. Zakopana w wyrku.



- Ja nie dam się zbadać, Nie lubię lekarzy, kopnę panią w kostkę.
- Młoda, przestań. Pani pediatra cię zbada, przypisze leki i będzie dobrze. 
- Ja nie lubię lekarzy ...
-Kochanie, mało kto lubi, ja też nie,ale coraz gorszy masz kaszel, a lekarze pomagają wyzdrowieć.

Pojechaliśmy do przychodni. Młoda w poczekalni przeszła powtórkę:

- Co powiesz jak wejdziemy?
- Dzień dobry. A wiesz co powiem jak wyjdziemy? Do widzenia.

Weszłyśmy do gabinetu a Młoda wczepiła się w moją nogę i nie miała zamiaru nawiązać z lekarką jakiegokolwiek kontaktu. Nawet wzrokowego.
Badanie przeszła na moich kolanach z próbą wyrwania stetoskopu z uszów pediatry.
Rozmowa o zwierzętach otworzyła Młodą, więc gardło już sama pokazała wywalając przy tym pięknie język.
Córka dostałą antybiotyk, zestaw syropów i wróciłyśmy do domu.

Młodą sama musiałam zostawić, by odebrać syna. Tym razem puściłam jej bajkę. Żadne dziecko nie ruszy się sprzed telewizora. Chyba, ze chce siusiu. Gdy wróciliśmy światło w łazience się paliło. Młoda nie gasi je nigdy. Poradziła sobie? Pewnie. Super babka!


Za dnia było spokojnie. Młoda miała rzadkie napady kaszlu.
Ale w nocy ja dorwało. Kaszel dusił, nie odpuszczał, dziecko prawie krztusiło się. Córa zaczęła płakać, bo gardło bolało, bo spać chciała, bo nie mogła przestać kaszleć. Czułam się bezbronna, pełna nie mocy...a to tylko kaszel. Co muszą czuć rodzice, kiedy dziecko cierpi mocniej, gorzej, beznadziei?!
Kolejne dawki syropu, inhalacje, dawka syropu. Ostukiwanie. Smarnie, wyciąganie. Myślałam, ze zadzwonię po pediatrę albo na pogotowie pojadę...... ale uspokoiło się jakoś.
Masakra.
Ostatnia noc taka była chyba z cztery lata temu. Z tym, że syn wymiotował, gdzie się dało i gdzie się nie dało.
Ale nie ma macierzyństwa bez chorób. Oby tylko na grypach i przeziębieniach kończyło się.
Szkoda tylko, że mnie też trochę rozłożyło.
Ale w dzieciach siła tkwi i matka zawsze dla dzieciaków się wskrzesi. bo czy jest coś ważniejszego, gdy to dziecko choruje?!
A potem zasnęła trzymając rękę na moim policzku.....uczucie szczęścia przepełniło mnie całą, aż łezka popłynęła....






7 komentarzy:

  1. Dla dzieci rodzice są w stanie wiele wytrzmać, jest w nas czasem taka bezsilność patrząc na cierpiące dziecko i nie mogąc mu ulżyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas też szpital. Młody został w domu, bo... kaszle. Syrop z cebuli, herbatka owocowa i czekamy na rozwój wypadków. Szkoła nie zając, a wczoraj siorka mi uświadomiła, ze chyba się zapędziłam. Zdrowie ponad wszystko. Zdrówka życzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To dużo zdrówka dla Młodej. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz jet taki okres przeziębień,że mało kogo to omija.Ja już czuję się lepiej i mam nadzieję,że Wam też niedługo przejdzie.Szybkiego poworu do zdrowia:)

    zagubiona

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki wszystkim :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń


  6. Jest mi niezmiernie miło nominować Cię do Liebster Blog Award za ciekawie prowadzony blog :)

    http://ulicaidom.blogspot.com/2013/10/liebster-blog-award.html

    „Wyróżnienie Liebster Blog Award otrzymywane jest od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Osoba z wyróżnionego bloga odpowiada na 11 pytań zadanych przez osobę, która blog wyróżniła. Następnie również wyróżnia 11 osób (informuje je o tym wyróżnieniu) i zadaje 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, z którego otrzymało się wyróżnienie.”

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie mogę......DZIĘKI!!!!:))))))))))

    (a jak oderwę zszokowane gałki z monitora to se pójdę popiszczeć z radochy w poduchę - tak po cichu, by nikogo nie zbudzić.............AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAjleeeeeee czad!!!!:D)

    OdpowiedzUsuń