piątek, 25 października 2013

dwudniówka

Syn został odstawiony na karate, a my w tym czasie miałyśmy iść do parku. Córka miała jednak inne plany:
- Chce iść do teki.
-Teki?!

Teki?Jezu co ona mówi? Mlekiem się opiła czy co?! Teka?! Jaka teka?! Czarna aktówka Stana?! Będzie szukać haków? Podobno wciąż to w modzie jest. No ale...

- Nooo, chcę bawić się w tece.

  W tym wieku? Podobno na każdego można znaleźć coś ....coś mi zaświtało ....chwila moment, moje zwoje ruszyły do galopu - bawić się, hm ..teka ...MAM! EUREKA!

 - Do biblioteki chcesz iść?
- No mówię do teki
- Dobra, to idziemy. Powtórz bi blio te ka
- Te ka
- Chyba ka tet. - zbrechtałam, Mroczna wieża w sercu mym ...

- Co?
- Jajco, chodź. - no co będę z Kingiem wyjeżdżać, to jeszcze nie ten czas....hm, chyba ...


Dziecko prawie godzinę bawiło się zwłokami zabawek. Stare, plastikowe rzęchy oczarowały córę. Normalnie jakby w domu nie miała nic oprócz kocyka przytulanki. No biedne maleństwo ....




Zanurkowałam w półki: Pippi, Emil, Puchatek ... Mała encyklopedia potworów domowych?, hm ..biorę, Niesmacznik? hm...biorę.

Wieczorne czytanie ma na celu zarażenie młodych strasznym wirusem- książkomanią. No i też odesłaniem ich w krainę magii...by tam na noc zostali. Zresztą czytałam im jak pływali w mych wodach oceanicznych.

Emil ze Smalandii nie był dobrym pomysłem. Starszy wił się ze śmiechu rycząc przy tym przeraźliwie. Tak rżał, że zęby swe wbił w moje ramię. Te wielki przednie łopaty wrył w  me ciało.
Wyciągnełam go ze swojego ramienia i dzielnie czytałam dalej. Dalej było coraz gorzej. To nie był dobry pomysł na wieczorna lekturę. Oczywiście Młoda zaraziła się śmiechem brata i razem dogorywali ....



Dzisiaj syn został oficjalnym studentem Uniwersytetu Dziecięcego. Otrzymał koszulkę i indeks. Wziął udział w dwóch warsztatach.




A te dwie godziny były tylko moje z córką.
Poszłyśmy do parku. Pogoda boska, gama kolorów powalająca. Trzeba się nacieszyć, zanim świat zamieni się w chlapę, w biel, w błoto.







tyle liści a Młoda buuuuuuu nie chciała wojny 






Mówiłam: - -dziecko łap mięcho, będzie na kolację!
No w końcu nie przelewa się ...
Młoda zamiast czynić karmę wpadła w śmiech.
;P







niektórzy ludzie są jak bluszcz ....









zazdroszczę tym, którzy potrafią malować - pędzlem, słowem
choć umiejętność zatrzymania się i zachwycenia też jest darem
w tym pędzącym świecie



 złych ludzi spotkał ten los - zakopani głową w ziemi przez setki lat tak tkwią...





















wujek mi mówił, ze kamienie to ślad po wojnie między czortami a czarownicami



 fajnie jest mieć kogoś, na kim można się oprzeć....






 Syn wyszedł z zajęć zadowolony. Chętnie weźmie udział w następnych warsztatach. I dobrze, bo jutro rano ma kolejne zajęcia. I nie będzie walki o nic. Ufff.....

Ledwo wróciliśmy do domu. Syn wciągnął papu i pojechaliśmy na karate. W aucie paplał, że dzisiaj spać nie będzie.
- Dlaczego?
- Bo nie chce. Chce nie spać całą noc.
Nie wiem czemu ma zajawkę na bezsenność, ale w głowie zamajaczyła mi się myśl o strasznej nocy przy świecach i upiornych opowieściach i filmach. Taki halloweenowy prezent. Hm.....Czego matka nie zrobi dla syneczka?!

W tym czasie Młoda została pod opieką babci. Wróciłam do domu.
- Chcę kromkę z wędlinką i pomidorkiem - zażądała córa stanowczo.
- Naprawdę? - ucieszyła się babcia
- Ja lubię pomidorki! - córka wykazywała coraz większy entuzjazm. Nie ma to jak wkręcić babcię.
W przeciwieństwie do mnie, bo wiedziałam czym to się skończy.
- Zobaczysz te jej lubienie - szepnęłam matce i poszłam do kuchni.
Kanapki podałam na stół i tak zostały. Nie ruszone. Entuzjazm dla kromek znikł w momencie pojawienia się ich na talerzu przed nosem.

Pojechałam po syna. Kolejny kurs.Na szczęście ostatni dzisiaj.
Im więcej jeżdżę tym większa mam ochotę oznakować niektóre samochody taką nalepką: UWAŻAJ, JEŻDŻĘ JAK PIZDA
No inaczej się nie da. Dobija mnie to już ruszanie na światłach, albo  wyskakuje taki prawie na blachę, bo tak się śpieszy i co? i wlecze się prawie 30tką.  Co za......kierowcy .....

- Młoda, idź umyć zęby albo jedz!
- Ty nie jesteś mamą
- Ale mama zaraz ci to powie! MAMO POWIEDZ COŚ!
- Za pięć minut widzę was w łóżkach z czystymi kłami! 

Dzieciaki zażądały Emila. Fajnie jest zasnąć z uśmiechem na twarzy. I tak zjechały.
Mi też ryjek dzisiaj się wykrzywił na uśmiech - Sapkowski wydał Sezon burz. Uwielbiam Wiedźmina. Ten świat jest moim alternatywnym światem.
I znowu, cholera, mokro mam w majtach.
Choć mąż ledwo zdążył otworzyć drzwi ...........
Gotowa na wszystko, hahahahahaha













4 komentarze: