środa, 2 października 2013

czas zmian


- Mamo to zagramy w Nosorożca a potem puścisz mi bajkę?- Młoda ledwo przekroczyła próg drzwi i już zaczęła swój koncert życzeń,
- Zagramy!- odpowiedziałam. 
Gra owszem, jak najbardziej ale tv? GUCIO! Żadnej bajki jak słońce świeci - dość pajdokracji!!! i mruknęłam pod nosem-  Chyba cie osrało jak ci puszczę bajkę. 
- Nie, nie osrało mnie, ja tak chce, bo lubię bajki.
Ups, chyba za głośno mruknęłam ....oj...ygh..
- Wiem, przepraszam, tak mi się powiedziało, bo nie chcę byś pół dnia tkwiła przy telewizorze, rozumiesz?! Chodźcie na podwórku, co?!

Nie chcieli. Zajęli się ludzikowaniem. A potem ludzik, jeden  pierwszych wylądował jako ozdoba przedpokoju. A niech mają- przed remontem mogą tam wszystko.
Jesienny klimat w wyjątkowym wydaniu.



Godzina pracy? W porzo. Nie mówię nic.
Ale potem zrobiłam rewolucję, bo dobija mnie ta chęć dzieciaków do siedzenia w domu. Wciąż walczę o spacer, rower, o wszystko. Dość malkontenctwa Starszego. On jak idzie to nogi mu się plączą, bo mu się  iść  nie chce. Takie wiek podobno, ale ja straciłam cierpliwość.

Wywiozłam dzieciaki..
- Chciałabym zapisać syna na karate, tyle, że on nie chce, a ja chcę.
-  A to jest dobrze. Niech rozbiera się do treningu.
- -Co?!!! Nie mam nic przy sobie do przebrania, chcieliśmy tylko zobaczyć jak wygląda to wszystko.
- A na co patrzeć?! Niech rozbiera się i już. A następnym razem proszę wziąć strój.
I tak wrzuciłam syna na zajęcia. Pierwszy trening ma za sobą.
Płakał rzewnie:
- Ja nie chcę, nie chcę, no mamo.
Ble, ble ble, otarłam łzy, dałam całusa i mamy nie było. Mama zamieniła się w nieugiętą, bezczelną małpę, która zostawiła swe dziecię, a z drugim poszła do parku.
Wróciłam wcześniej i weszłam na salę po cichu. Syn bawił się świetnie. Słuchał. Angażował się. Kurde, jaki on ma fajny uśmiech ....W ogóle - spoko ziomal.
- I jak było?
- Ale mnie wypiszesz za miesiąc, albo dwa.
- Tak, jasne - odparłam z lekkim przekąsem, hehehe, niedoczekanie.
- Mamo, ale ja nie chcę....
- Synu , ty nic nie chcesz. Ciebie to nawet lekarze musieli ze mnie wyciągać, bo ci się nie chciało wyjść. Koniec z tym. Za fajny jesteś na lenistwo.

Poszliśmy na miacho. Popatrzeć na rybkę

 AAAA!!!!REKINY!!!:DDD







A potem były lody. Najlepiej wchodzą, gdy jest zimno.
A jak dzieci tuczą rodziców?
Właśnie tak.
- Mamo mamo chce loda!
- Ja tez!
Kupiłam im po gałce, a sobie gofra. Jejku,ja zapomniałam już jakie to pyszne. Goferek ...
_ Mamo, ja już nie chcę...
- Ja też nie....
Miałam gofra i prawie dwa lody. Zajefajnie po prostu. Dla odmiany - przesłodziłam się trochę.


- I jak minął wam dzień?
- Fajnie.
- Nie słyszę. Jak?
- FAJNIE!!!!!
- Mi też. dziękuję Wam za to.







17 komentarzy:

  1. A my uziemieni w domu już drugi tydzień. Cholerne przedszkole...

    OdpowiedzUsuń
  2. No niestety,bywa i tak.
    Życzę zdrówka i oby do wiosny :)
    pozdro :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nas też łamie, niestety, ach ta jesień :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A to trzeba się zdezynfekować :DDD

    hm...spacerkiem po górkach na ten przykład :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe, to górsko-leśne powietrze może mnie położyć na dłużej, w tym stanie co teraz jestem to raczej dezynfekcja whiskaczem :P

      Usuń
    2. nie chciałam tego pisać, bo jak widzę- nie musiałam :DDDDDDD

      Usuń
  5. A moje Jajo to ciągle coś chce. Oczywiście wszystko, co nie wiąże się z ruchem. Wcześniej grało w siatkę, ale odkąd są kłopoty ze zdrowiem, ma zwolnienie z w-fu na semestr i koniec z ruchem, a energia rozpiera. Korki z matmy (bo inaczej maturę zobaczy jak świnia niebo), do tego lekcje rysunku (bo inaczej tak samo zobaczy wymarzone studia), do tego zamęcza mnie norweskim: "zapisz, zapisz". Kurdę, pytam, skąd na to czas. I słyszę "spoko". A kasa to się na to wszystko normalnie z księżyca weźmie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kasa to inny wymiar, niestety
      tyle, że jak dziecko chce to radocha wydawać, a tak?! ryzyko :)

      Usuń
  6. Ale Ty masz dużo pomyslów ciekawych,dla swoich dzieciaków,szkoda tylko,ze one nie chcą z tego korzystać:)

    zagubiona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj będą chciały, albo musiały :), bede tupać, warczeć i nie wiem co jeszcze - nie będą mi rosnąć leszcze :D

      Usuń
  7. Może się jeszcze do tego Karate przekona...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem, ale strój już kupiłam - nie bedzie miał lekko :)

      Usuń
  8. No i dobrze wygonić dzieciaka! Niech się rusza trochę :) Jak widać zadowolony, a lodów nigdy za wiele :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dzisiaj na mnie trenował, mówiąc ,ze będzie chodził miesiąc, yhy, zobaczymy ...

      Usuń
  9. Ze mnie Młodego też wyciągali :) Tyle, że tv szybko mu się nudzi i woli na dworze z kolegami.
    Kurde, narobiłaś mi ochoty na gofra.
    Gdzie ja ci teraz gofra kupię?
    Na dworzec muszę jechać. Cizas, no.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mojego nic nie wyciągnie na dwór - woli siedzieć i rysować.

      Gofr, poezja smaku ...Zapomniałam jakie to dobre:))))

      Usuń
    2. Wciągnełaś gofra?! :)

      Usuń