czwartek, 19 września 2013

taki placek


Przejrzałam sobie stronki. Patrzę - naleśniki?

http://magda-f.blog.pl/2013/09/19/mniam-mniam-mniam/

O, czad, już tak za mną chodzą parę dni. Odgrażam się i jakoś tak odpycha mnie od patelni, choć jęk dzieci staje się coraz większy.
Jest przepis, więc ciach.
Wbijam te jajka, leję mleko, wrzucam mąkę i wodę gazowaną.
Mikser miksuje, ja sobie wyję, by nie słyszeć myśli. Nie chce myśleć. Czuć. Buduję barierę, taki mój sprytny plan. Zapaść się w sobie.
Rozgrzana patelnia i myk. I przykleiło się. Kurde! Śmietnik i znowu na patelnię wylałam ciasto. I znowu porażka. Co jest?! Nigdy takich jaj nie było. Zmieniłam patelnię i od nowa. Porażka. Porażka. Porażka. Po 10 przyklejeniu się ciacha wysiadłam. FUCK!!!!!!!!!!!
No do dupy jestem.
Nie nadaję się do niczego...



Ale wiara ludzi czyni cuda.
Moc słowa - potrafi udźwignąć, potrafi zabić.
Więc nie poddaję się.

Analizuję jeszcze raz przepis i JA PIERDYKAM!, nie wierzę!!!!!nie wierzę!!! nie wierzę!!!!
Zamiast dać 1,5 szklanki wody gazowanej, ja wlałam 1,5 litra!!!!!!!
Nie szklaneczkę z ogonkiem tylko cała, wielką butle!!!!!
AAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Geniusz kuchni! Gessler by tak nie potrafiła! :P


I tak naleśniki oświeciły mnie:

By był sukces trzeba wypierdolić jeden składnik.
( hm...zabrzmiało to prawie jak wulgarna definicja rozmnażania :D)

Przedawkowanie grozi przypaleniem



Wyszłam z siebie. Wyszłam z kuchni. Wyszłam z domu. Wyszłam po dzieci.

Po przedszkolu Młoda zapomniała, że rano miała pęd do nauki. Zażądała bajek. Na stanowcze:
- Nie!
rozpłakała się.
Trudno.
- Pobawmy się  trochę co?
- Ale ja chce bajki!
Poddałam się. Może i dziecko czasami potrzebuje chwili odmóżdżenia się?

Zadzwoniła matka:
- Będę o czwartej nad ranem albo o piątej albo o szóstej. Wyjedziesz po mnie?
- A my się znamy?
- Nie denerwuj mnie
- A taksówka to co?
- Ale i tak masz moje klucze.

Z matką to gorzej niż z kotem normalnie. ale oczywiście wyjadę. Ja się z nią nie podroczę to nie żyję.

Poczłapałam do syna.
- Nie rysujesz komiksu o głupku?
- Nie, bo ludzie są durni.
- Aha - tylko tyle ze mnie wyszło.

Człowiek potrafi rozczarować. Do czego są ludzie zdolni, by osiągnąć swój cel? Ale w sumie nie ma co człowieka mieszać z ....ludziakami.

Ech, pieprzyć wszystko!

Wypierdolić składnik i będzie ok.
Kasacja.

But I'm a creep, I'm a weirdo.
What the hell am I doing here?
I don't belong here.


Pik pik, sms:

Weź mnie za rękę poprowadź dokąd chcesz.
Weź mnie za rękę na jawie i we śnie.
Weź mnie za rękę nieważne ile mam lat.
Weź mnie za rękę niech to zobaczy cały świat.

Padłam w wyro ścięta słowem. Hahahaha, poeta- Jaśko z sanatorium. Sanatorium wiąże ludzi. I proszę - uśmiecham się. Jest niemożliwy.        więcej o historii pewnej znajomości:  http://arte1973.blogspot.com/2013/05/c.html
Żartowniś. Ale co tam. Też potrafię jaja robić.
Tyle, za czasami tak jest, ze nie każdy łapie. I jajo rozbija się.


Przylazł synuś.
- Ja wiem ile to jest 8x5. To czterdzieści. Bo patrz 20 i 20 to czterdzieści, a cztery razy pięć to dwadzieścia.
- Aha. A jeden razy zero to ile jest?
- Zero.
- A jeśli tak mnożysz to ile jest 9 razy 5, co?
Myśli, moment
- 45!
I zaczęło się dodawanie w setkach, mnożenie. Znowu załapał zajawkę. Nie wiem co to za wirus, ale na pewno nie mój.

Zrobiłam naleśniki jeszcze raz. Tym razem sukces.
Będzie dobrze!!!,
będzie dobrze!!!!,
Musi być dobrze!!!.

Tylko szkoda, ze czasami .....ech.








.






8 komentarzy:

  1. Zapamiętam: czasami trzeba wypierdolić jeden składnik. ;) Albo może zmniejszyć jego dawkę? Też pomoże ;) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No i sezon na naleśniki uważam za otwarty!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehehe, naleśniki... Cienias jesteś, ja robię dzisiaj kopytka, to dopiero jazda. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja placuszki z jabłkiem. Ha! :)

      Usuń
    2. Ha! zjadłam kromkę, bo zapomniałam o obiedzie :P

      Usuń
  4. A Wy znowo o tych naleśnikach?Najpierw Magda,teraz ty:)Mi ostatnio kruche ciasto nie wyszło,bo było za suche:)Nie jesteś sama,a naleśniki kiedyś też mi nie wychodziły,a niby to taki banał.Ja mam inny przepis,z którego zawsze korzystam,bez wody gazowanej;)

    zagubiona

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja mam okres i nic nie robię. Pierdolę!

    OdpowiedzUsuń
  6. też mozna, bo co tam krew :P

    OdpowiedzUsuń