niedziela, 25 sierpnia 2013

tłuszczaczek




Pająk wrósł mi w skórę :))))))))))))))






hahahahahahaha






Albo chciałam popełnić samobójstwo tyle, że zasnęłam nieoczekiwanie :DDDDD


















W końcu pozbyłam się maskotki z ręki. Tłuszczaka. Rósł i rósł gówniarz i mnie wnerwiał. Bo wciąż się tym "bawiłam". Przesuwałam, męczyłam i takie tam.

Dostałam znieczulenie miejscowe. Czułam jak lekarz tnie, ale nie bolało. W sumie to  było dziwne uczucie. Nie miałam jednak na tyle odwagi, by zobaczyć co lekarz robi.

Ale oczywiście musiałam zobaczyć tego tłuszczaka. Ot takie ziarenko fasoli - owalny, lekko żółtawy.  Piękny okaz, zdrowo wyglądający. Standardowo  intruz  idzie do badania i pewniakiem wyniki będą dobre. 
No i po gadzie. Super.


- Mamo, a pokaż rękę ....
Dzieciaki lubią patrzeć na rany. 








-----------------

Wszystko o tłuszczakach jest w poniższym artykule, więc rozpisywać się nie będę.








2 komentarze:

  1. Z tym pająkiem to dobrze, że jest już porządek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W końcu, bo coraz bardziej się panoszył i na ręce był taki cień nie fajny. Taki tłuszczak podobno potrafi rozrosnąć się do 10 cm, więc wyglądałoby to jak trzymania jajka pod skórą. Bleeee...

    OdpowiedzUsuń