piątek, 9 sierpnia 2013

codziennikofo



Syn dostał wypasioną hulajnogę, a że wytrzymała do 100 kg, więc nie mogłam się oprzeć takiej pokusie. Wcześniej pooglądałam w necie jakie można strzelać bajery i swój bajer ograniczyłam do jazdy z trzymanką jedną ręką. I byłoby. Taka ucieszona i dumna odwróciłam się do rodzinki, krzycząc;
- Patrzcie!
że wywróciłabym się na plecy. Pewnie wybijając przy tym 10 dkg zębów. Na szczęście refleks uratował mi zadek.
Ale zabawa jest przednia. Być dzieckiem - super sprawa.


A dzieci też miały radochę. Jeździły na swoich hulajnogach tam i z powrotem. Młoda oczywiście na trzy kołówce. Tłumaczyłam i pokazywałam jak się jeździ, ale dzieci miały swoją wizję, więc moje słowa były niczym groch o ścianę. Mogę sobie mówić ... W końcu wkurzona machnęłam ręką.
Hm, ale w końcu poprawiły swoją technikę jazdy. Nie od razu Rzym zbudowano, ale noż kurde ile można pokazywać i tłumaczyć. Choć z drugiej strony człowiek najlepiej uczy się na własnych błędach, a dzieci mają do tego prawo.

Deszcz zawinął nas do domu. Dzieciaki zaszyły się w pokoju. Słychać było, że bawią się razem i dziwne było, że bez krzyku, bo w końcu gdzieś ten moment wrzasku przychodzi. Otworzyłam drzwi i osłupiałam.
Wszystkie zabawki walały się na podłodze. Grrrr!!!
- O nie! ja nie będę sprzątać, tylko wy i macie 10 minut.
- Ja nie będę sprzątać - krzyknęła Młoda
- Będziesz - odpowiedziałam jej - i to już.
 Młoda rozpłakała się:
- Ale ja cie kocham, chcę się przytulić.
Stary numer. Ale wzięłam córę na ręce, bo ja nie wziąć, kiedy płacze.
- No dobra, ja posprzątam - powiedział Starszy.
- Tak, ale razem z siostrą, bo razem rozrabialiście. I koniec
I Młodej nie upiekło się, pomimo jakże cudownego zagrania. O nie. Razem bawili się i razem posprzątali. Musi być jakaś sprawiedliwość.



Emocji zresztą mi nie brakowało. Mistrz kierownicy, znaczy T znowu się popisał. Dwa razy przejechał na czerwonym świetle. Pomimo, że było o wiele chłodniej niż w poprzednich dniach to jednak zrobiło mi się ciepło.
- To był głęboko pomarańczowy*?!
-Ehe.
Nie wiem co się z facetem dzieje. Tyje i tępieje normalnie.

Ja też. Więc muszę internet ograniczyć. Nałogów mam kilka i te powinno wystarczyć. :))))




------------------
* tekst z filmu Drogówka :))))






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz