środa, 21 sierpnia 2013

obłęd







- Mucha! mucha! - krzyknął syn.
- To pacnij ją dla chomisia.
I pacnął. Przepięknym to był cios, bo owad nie zamienił się w maź.



tak wygląda przepięknie pacnięta mucha.





A potem sierściuch dostał strawę.






A potem ja dostałam szału. Psychol ze mnie mega jest i tyle. Nie mogłam skompletować dokumentów bo:
- Mamo a on...
- Mamo, a ona ....
Nie mogłam spokojnie zrobić kupy, bo podniósł się płacz. I wrzask i zrobił się armagedon.
Nie mogłam powiesić prania, bo znowu był krzyk.
Nie mogłam wyjść do pracy, bo dzieciom zachciało się jeść. A śniadanie stało w kuchni zjedzone tylko w połowie. Stało tam od dwóch godzin. Przecież się najedli aż do bólu brzucha. Że aż obiadu jeść nie będą.
A czas uciekał ...
- Mamo, a on mnie bije!
-Młoda przestań!!!!!!!!!
Nie mogę, nie mogę nie mogę nie mogę.................czara przepełniła się. Wpadłam w szał.
- KURWA! JA PIERDOLĘ - nie ulżyło - Co się z wami dzieje?! CO? O co wam chodzi? Nie możecie wytrzymać pięciu minut bez walki? Na cholerę wam te zabawki co? Czy ja nie mogę nic zrobić?! Ja pierdooooolęęęęęęęęęęęę to wszyyyyyyyyyystkoooooooooooooooo
Wychodząc z ich pokoju machnęłam ręką. Szyba w drzwiach poszła. Podskoczyłam wystraszona. Jak?!
Dzieciaki stanęły jak wryte.
- O ja cię nie mogę! - powiedział syn.
- Co nie możesz?! To ja już nie mogę z wami wytrzymać. Oszaleliście normalnie. KURDE! CO Z WAMI SIĘ DZIEJE? CO????!!!!


- Wyciągaj synu odkurzacz i  zakładajcie  kapcie. 


Bez słowa oboje zrobili to o co poprosiłam.

A ja byłam w szoku - jak mogła pęknąć? Hm ..... 

Byłam w szoku - jak mogłam tak krzyczeć?! Do swoich cudnych dzieciaków. Ale ze mnie czub!


Tak jak szyba pękła tak pękła we mnie złość. W awanturze zostały wylane słowa, za które poczułam mega wstyd, których echo ostudziły moją jazdę. Zatrzymałam się.

Poradniki mówią - wyjdź do innego pomieszczenia, oddychaj, policz do 10 albo do 100.
Tyle, że kiedy liczyć, gdy już żyłka nerwów pękła. Szału nie da się opanować, chyba, że ktoś stoi z boku i przywali cegłówką.

Poczułam wobec siebie niechęć i wstyd.

Jakiekolwiek usprawiedliwienia mojego zachowania wydawały się śmieszne. Ale by nie wyjść na patentowaną świnię pełną obłędu to jednak poszukałam przyczyn. Analiza nie wybieliła mnie. Psychol ze mnie jest i tyle.


Zamarzyłam o szpitalu psychiatrycznym. Ja i biel ścian. I cisza.

Tracę cierpliwość, rozum. Rozpierdala mnie coś od środka.
Stagnacja, brak wyjazdu, brak wyjść.
Klatka.

Padam na twarz. Mózg mi pada. Jakaś kręcioła zawirowań wpadła w moje życie. Praca, zakończenie sprawa z wypadkiem to jedno, bo to odwieczny stres, by nie wyjść z ręką w nocniku, ale ......dotarło do mnie, ze wciąż jestem z dzieciakami. Bez oddechu.

Syn ostatnio nie chce wychodzić na podwórko. Wychodzi jak ja wyjdę. T też ich nie zabiera. Bo skoro ja nie idę tzn że można w domu zostać. Nieraz była awantura o to:
- Chłopie, facetem jesteś i ojcem, weź syna na podwórko. Pokopcie, idźcie na rower, cokolwiek!!!!!!!!!!! Weź dzieciaki do parku, nad rzekę, zajmij się nimi!!!!
- A ty co będziesz robić?!
 Co ja będę robić? Co ja będę robić?!  Co za pytanie, ja pierdzielę.
- A gówno cię to obchodzi. 

Ale cóż, mogę zrobić? Syn kopie piłkę ze mną, dzieciaki ze mną jeżdżą na rowerze. To ze mną chodzą na spacer. To ja gotuję, sprzątam, piorę. A kiedy jest 20.00 i chcę paść to nie mogę, bo brzdące latają z odwiecznym:
- MAMO!

Taka jest właśnie projekcja w mojej głowie. Że świat stanął na mojej głowie, a w głowie jest tylko jeden krzyk:
- MAMO!

A przecież tak nie jest!!!

Czasami matka zabierała dzieci. Czasami  T je zabierał. I wcale tak nie jest, ze wszystko na mej głowie jest. Ale nadszedł parszywy dzień. Chyba ciota zbliża się .....Znowu szukam usprawiedliwienia, a na to nie ma słowa usprawiedliwienia.

T chętnie wychodzi z dzieciakami, ale idzie z nimi do swoich starych. W porzo, w końcu starzy są to niech nacieszą się wnukami. I dziadek się cieszy, ale babka .....babka mówi, mówi non stop i wciąż wtrąca się w zabawę dzieciaków mówiąc im co mają robić. I karmi ich słodyczami do przesady. I pieprzy od rzeczy, by tylko jęzorem mielić. Ja nie idę- by nie zabić.

Ostatnio jak byliśmy u teściów to trafiło mnie masakrycznie, ponieważ teściowa kazała Młodej wynieść zebrę do garażu. A to kawał ciężkiego plastiku.


foto z netu



- Czy ty już do końca oszalałaś? Młoda ma to wynosić? Weź to jest za ciężkie. Synowi swojemu rozkazuj, a nie mojej córce . Mam dość! T idziemy póki jeszcze mnie nie trafiło!
Teściowa zaczęła coś mruczeć pod nosem. W nosie to mam. Kto to widział, by Młoda to dźwigała, gdy obok jest ojciec! Straciłam poczucie humoru w tym domu już dawno. Bo teściowa uważa, że to kobiety powinny zapierdzielać a faceci to święte krowy. A gówno!

Ostatnio w ogóle jakoś muli mnie.
Przemęczenie.
Zn owu szukam usprawiedliwienia. Nie ma usprawiedliwienia

 Z dzieciakami przeprowadziłam rozmowę. Wytłumaczyłam. I też przeprosiłam.

Dzieciaki zjadły cały obiad, o dziwo, i poszły się bawić. Razem, bez krzyku. A ja poszłam spać.

Ewolucja człowieka wciąż trwa, tylko czemu wynosi mnie w bagno?! 







2 komentarze:

  1. O właśnie czekałam na to pytanie: A co Ty będziesz robić?!
    No rzesz kurde jak ja słyszę coś takiego to odpowiadam, że będę leżeć i pachnieć jak zawsze, kochanie. Mój mąż z jeden tydzień na całe dwa lata(!)wychodził z małą tak bym miała chwilę dla siebie. Tylko że w jego miemaniu podczas tej chwili miałam zapierdalać na szmacie, bo ja leżałam i czytałam, jak to(!). No i przez wakacje, ale to raczej chodziło o to, że ja upilnować nie umiem he he a tam woda była, mogła mi wpaść lub mogłam zapomnieć o jaki ze mnie czub.
    A to że krzyknęłaś to nic. Ja uważam, że dzieciom trzeba pokazywać kiedy już miarka się przebrała. Ty tak samo jak dzieci masz uczucia i potrzeby i one o tym powinny wiedzieć. A to co piszą w poradnikach - ja to wyrzucam do kosza, to co warte uwagi zachowuję.
    Teściowa - moja sobie ostatnio wymyśliła, że my z mężam mamy nie grzeszyć do chrztu naszej córki-czyli nie uprawiać seksu. Aż się uśmiałam jej w twarz-nie wytrzymałam i spytałam: od kiedy w małżeństwie jest nakazany celibat? he he

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki :)

    Serio z tym seksem ta wyskoczyła? hahahah, ale pomysł :)

    OdpowiedzUsuń