sobota, 31 sierpnia 2013

romantic


Będąc w dużym sklepie odzieżowym poszliśmy z T w stronę działu dziecięcych ubrań.
- Młoda, przymierz bluzkę! 
A Młodej nie ma! Starszego również! FUCK!
- T, gdzie one są?
- Nie ma ich?

- A co ja mówię, że są?!

Wokół pustka.

T pobiegł, pomimo, ze nie biega. Ja krzyczałam na sklep:
- Młoda! Starszy!
Bez odzewu.
Są! T je znalazł. Były przed sklepem. Wyszły sobie zakręcone.
- Ale numer - Starszy miał ubaw. A ja już chciałam szukać ochroniarza, niech trąbi przez megafon.

Posadziłam dzieciaki przed telewizorem w sklepie.
- Macie oglądać i zadków nie ruszać! Zrozumiano?!
- TAK!!!!
- My idziemy jeszcze zrobić zakupy a wy tu czekacie. Rozumiecie? CZE KA CIE TU!
- No nie gadaj już ...
Nie ruszyli się. Ufff....
Nie ma co dzieciaków z oczów spuszczać, choć wydaje się, że kurczaki kwoki powinny trzymać się. A jednak......brrrrrr.


To, że marudzę przy ubraniach to rzecz zrozumiała. ale kiedy T szukał żarówki do lampki to po prostu  wyniosło mnie.
No ile można?!
Przecież przy tylu żarówkach powinno oświecić!
No dobra, nie, bo żarówki są wyłączone.
Czekam przy innej półce z wybranym obrazem, podjarana jak chomik na widok muchy, a tu kolesia nie ma.
Kolesia wcięło.
Koleś dalej tkwi przy żarówkach, mimo, że minęła wieczność. Moja wieczność.
Podeszłam.
- Ile można durną żarówkę wybierać, co?
- No wiesz różne są firmy, gwinty,.....
- Przestań, masz tu osraną żarówkę i zobacz.
- Za mało watów.
- To masz wyżej 75 chyba starczy, co?

T wkręcił wybrany model i pasował jak ulał. Ha!10 sekund i żarówka była. Ale faceci lubią swoje pierdoły i tutaj czas nie ma znaczenia. Mogą stać, mlaskać, oglądać, wybierać....
A ty, kobieto stań przy półce z ciuchami i zacznij to samo to nagle czas zamienia się wartość olbrzymią.
- Jednak na coś się przydajesz -zabrzęczało za mną.
- Nooo,  w przeciwieństwie do ciebie!

Uwielbiam wymianę zdań z T.
-Wiesz może w przyszłym roku wybierzemy się na Mazury? Kajaki, namiot i takie tam. - zaczęłam sobie gadkę patrząc na program o Hańczy.
- Znajdź najpierw pracę - zaczęło się choć dopiero jestem na wypowiedzeniu.!
- Jezu,ale smuty walisz
- A ty pierdoły
- Tylko jedną, starą!

- Lubię jak spełniają się moje marzenia. Chociaż jedno moje marzenie nie spełniło się....hm... 
- Jakie?
- Miał być piękny, młody i bogaty a nie, że ty - chichoczę, czekając na strzał słowny.
- Wiesz, wszystko przed tobą. A ja też mam marzenie.
- Tak? Jakie?
- Święty spokój!
 - Hahahahaha to jednak zgrana z nas para hahahaha tylko powiedz mi czy umierasz czy się rozwodzimy?!

T jest boski. Czasami. Tyle, że to nie on pisze takich smsów


W ramionach Twoich budzić się codzień
z uśmiechem Twoim księżyc nocą witać
Czy można jeszcze więcej czegoś chcieć?
Was, zapędzonych ludzi pytam
Bo wśród codziennych tak nieważnych spraw 
Wśród gwaru miasta, który rośnie wciąż
Tak łatwo zgubić oczy pełne gwiazd
Tak trudno znaleźć czułą dłoń

Poczekam księżyc wzejdzie i gwiazdy na niebie
wskażą mi
drogę ma miła do ciebie.
Będziemy wtedy zupełnie sami
będziemy krążyć zaułkami
będziemy wróżyć z gwiazd
jak kochankowie z innych miast.

dobranoc Czarny Aniele


Fajowo no nie?! Fajowo!

Takie sms śle mi gość po paru godzinach rozmowy ze mną
. Ale mam moc, co?! buhahahahaha

Zazdroście :PPPP














2 komentarze: