środa, 5 czerwca 2013

może jak bedę mieć 55 lat to zrozumiem


Córka już w przedszkolu, ubierając buty, dostała mega focha i bunt. Ewidentny znak zmęczenia. 
Krzyk, płacz , bo:
but uwiera,
bo nie ma frugo,
bo nie chce jechać autem,
bo ....
cały świat na NIE.
I nie przetłumaczy się nic. Bo i tak ma być na opak.
Młoda odzyskała spokój przy bajkach. A my ciszę. Taki płacz wyławia system nerwowy człowieka po którym skacze jak po trampolinie. W szpilkach.
Godzina bajek spowodowała powrót świata na miejsce.
Młoda układała puzzle.
Potem nawet posprzątała, o dziwo.
Potem rozkręciła się do huraganu.
Potem nie chciała iść spać.
I znowu płacz, bunt i cały świat na NIE.

Są takie dni, że oszaleć idzie. 
Ale rano była słodkim powiewem lekkim.

- Kocham cię.

- Dzięki, ja ciebie też.

- Nie mówiłam do ciebie tylko do Starszego - i wpadła w śmiech.

Dziecko wróciło do normy.
Ale w tym wieku takie szaleństwo czai się za rogiem ....Nie zawsze jest słodko. 
Jak w życiu.



Wieczorem czytaliśmy "Tato, a po co?".
Kolejny temat był na topie- tym razem Czy meduzy robią kupę?
No właśnie ....robią czy nie?





recenzja http://www.naukaprzygoda.edu.pl/projekty/odkrywcy/recenzje-ksiazek-i-zestawow-naukowych/recenzja-tato-a-po-co/




Już wiem dlaczego meduzy nie mają ani oczów ani nosa. Ha, ha, ha

Świat jest ciekawy,  a dzieci otwierają nam oczy. Warto podążać za dzieckiem. Oderwać się od szarej rzeczywistości. Odkryć ziemie zapomniane.
O ile wcześniej się nie oszaleje z powodu płaczu, buntu, przekory...



Syn stwierdził, ze z dziewczynami nie będzie się bawił. 
 - NIGDY!

- Synu, ale jak byłeś mały to miałeś kumpele: Zosię, Wiktorię i bawiliście się kapitalnie a teraz co?

-Kiedyś to byłem głupkiem!!!

No proszę, jaki teraz jest mądry ....
;P


Dojrzewanie jest jak tornado - nie wiadomo w jaki cypel rzuci.
Ale odkrywanie świata musi trwać.

I każdy swoją drogę ma.
I sposób.



Szatnia w przedszkolu.
- A ja ciebie widziałam w mojej sali - powiedziała Młoda do Starszego.
- E he he - zamruczał Starszy, bo przecież  z babami nie gada.
- A co tam robiłeś? - zapytałam się zaciekawiona.
- Nie powiem ci. Może jak będziesz miała 55 lat to zrozumiesz.


Chyba nigdy nie przestanę mieć głupiej miny....






6 komentarzy:

  1. Też uwielbiam dni na nie :) szczególnie rzucanie się i piszczenie z tego całego płaczu :) Cwaniury małe hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje dzieci mnie zaskakują,pomysłami i wypowiedziami:)
    Widzę,że przy dzieciach człowiek sam się uczy.Nie tylko cierpliwości.Trochę mnie to jednak przeraża,no bo jak sobie poradzić,kiedy np.na jakieś pytanie nie będziemy znali odpowiedzi,a dziecko chce wiedzieć?Jak tY sobie radzisz?

    zagubiona

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj cwaniury, cwaniury :) - już nieraz widziałam jak córa się drze, lacze a tu łypie okiem - Nie ze mną te numery, Bruner :PPPP

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz, ze one też mnie zaskakują :DDD-

    jesli nie znam odpowiedzi mówię nie wiem, ale poszukajmy, i jest wertowanie książek, google ...albo mówię - uwazaj!!! :D - IDŻ ZAPYTAJ SIĘ TATY! hahahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie ma czegoś takiego u nich:No jak to Mamo,nie wiesz?Albo jak możesz nie wiedzieć?:)hehe

      zagubiona

      Usuń
  5. nie :) - bo jeśli nie wiem to szukamy odpowiedzi:)
    a dlaczego nie wiem?
    - człowiek nie wie wszystkiego, każdy ma inne zainteresowania
    :)))

    OdpowiedzUsuń