wtorek, 25 czerwca 2013

o masturbacji

Tak sobie czytałam artykuł i normalnie - nie wierzę

Słyszałem o matce, która wąchała ręce swojego siedmioletniego syna, aby sprawdzić, czy przypadkiem się nie masturbował podczas pobytu w łazience. Jaki wpływ na rozwój naszego dziecka mogą mieć takie zachowania?
To, niestety, jedna z częstych metod, o których sama słyszałam. Czasami rodzice posuwają się do dużo bardziej drastycznych środków i wylewają na prześcieradło śpiącego dziecka czerwoną farbę lub sok z buraków. Rano wmawiają mu, że wykrwawia się z powodu masturbacji. Jestem przekonana, że ich metody odnoszą skutek. Przecież kilkuletnie dziecko panicznie boi się krwi. Niestety, wpływa to bardzo negatywnie na rozwój dziecka. Odbiera pewności siebie, oraz uniemożliwia właściwie akceptację własnego ciała. Przecież tym samym dziecko uczy się, że dotykanie siebie jest czymś bardzo złym, a nawet szkodliwym dla jego życia. To ogromna trauma, z którą potem zostanie na całe życie.


Wąchanie palców?! Wylewanie na prześcieradło czerwonego coś i straszenie, że się wykrwawia?!
Co to za ludzie?!
Ludzie!!!

Homo sum humani nihil a me alienum puto

Ale jednak co ludzkie bywa dla mnie obce. I niezrozumiałe.
Człowiek.... Jaki potrafi być dziwny, sam Bóg wie. Albo nie wie.
Bo mam wrażenie, że dawno machnął ręką na ten świat i poszedł sobie.

Też bym nie chciała patrzeć jak człowiek katuje człowieka w ramach zasad religii, tradycji, kompleksów własnych.











2 komentarze:

  1. Dla mnie to jakaś abstrakcja...

    OdpowiedzUsuń
  2. dla mnie też.XXI wiek i takie postępowanie?! niszczenie dziecka, brak słow ..

    OdpowiedzUsuń