wtorek, 11 czerwca 2013

zamot



Otwieram oczy, rzut oka na budzik, a tam godzina 8.25.
Która?!!! CO?!!?!!?!
Wpół do dziewiątej?!
Jak? Dlaczego?
Moje badania krwi!
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!KURWA!!!!!!!!!!!!!!!!AAAAAAAAAAA!!!!!!!!

T dostał opierdziel, za nie naładowanie mojego tela. Wczoraj grał i grał ....Zatłuc Big Gada to mało!!!
Ja pierdzielę.
Tempo masakra. Ubranko, ząbki, siusiu. Dzieciaki nawet słowem nie pisnęły, widząc moje szaleństwo.
Po kwadransie T pojechał  z Młodymi  do przedszkola.

Ubrałam buty, do kieszeni wrzuciłam skierowanie na badania krwi i .........kluczy od piwnicy nie ma!
No nie ma i już.
Gdzie są??!!!!
Wiem!
W kieszeni. U męża. KURWA!!!
No i i nie pojadę! Nie mam roweru. Nie mam jak.
Szlag trafił mnie podwójny.


Po czasie, przypomniałam sobie, że przecież oprócz roweru to mam  auto.
Kluczyki sobie wiszą spokojnie. Nawet lekko uśmiechają się.

Oświecenie przyszło za późno.


Złość oślepia. Wkurwienie to kolejna przeszkoda. Kolejna kłoda pod nogi.
Tylko jak czasami się nie wkurwić. Choć po co. Ech.


Łapię oddech przy kompie, a T prasuje.
I słusznie.
Klawiaturą nie rzucę bo szkoda, a żelazkiem mógłby dostać.



T przyszedł. Przeczytał. Po raz pierwszy.Nie wierzę! No pogięty jest ten wtorkowy poranek!
- Kasuj ten tekst z żelazkiem. Nie jestem pantoflarzem! Jak nie skasujesz skasuję ci całego bloga!
 -Dobra, dobra ....
I poszedł prasować.
On jest takim pantoflarzem jak ja uległą żoną.
Ale nie będę wredna  -napiszę oficjalną wersję.

"Z nerwów zaczęłam prasować, bo ta czynność ma w sobie moc osłabienia, a T zadowolony z życia znowu zasiadł przy kompie. Niech gra, niech spada. Grrrrrr....... "



- Pokaż co napisałaś. Poprawiłaś?
- Nie! spadaj to mój intymny świat!
- Twój intymny świat już dawno zwiedziłem, pokaż mi co napisałaś!
- Cenzura?!
- A jak, przecież nikt nie powiedział, że cenzury w XXI wieku nie ma.
- Jest wyzysk. I to domowy!
Przeczytał.

- Weź, miało to być śmieszne, a wyszło żałośnie...
- A jak miało wyjść? Żałosne są teksty, bo i życie mam żałosne od 13 lat.

Seks jest lepszy niż kromka z dżemem.
Na serio.




Mamusia wpadła po wiśnie.
- Zabieram je w końcu, bo T mówił, że będziecie zamrażarkę rozmrażać.
- Tak? - odparłam zdziwiona. Nie wiedziałam nic o tym. Dobra, nie rozmraża, co mi tam ...
Zaczęłam szukać zdjęcia syna by dać do albumu na zakończenie przedszkola. Wychodzi, że no to, że mój kochany synek albo jest psychopatą albo niedorozwojem. Co zdjęcie to mina. Ja nie mogę. Co za błazen!
- Cała mamusia.
Matka nie mogła oprzeć się, by nie skomentować. Ale u nas to rodzinne.
- No tak - poparł ją mój szanowny małżonek - a ty co lepsza? jak nie jaskółki robisz to miny,  a dzieci patrzą.
- A idźcie wy do diabła.

Przegląd zdjęć od czerwca do zeszłych wakacji. I co? I ufff znalazło się jedno. Raju, a myślałam, ze dzisiaj sesję zdjęciową zrobimy.


A propos wakacji oto zwierzaki, które spotkaliśmy po drodze.





A motyle to biedne były. Gonione wciąż.
Ja chcę lata!
A lata mi tylko komar.


8 komentarzy:

  1. Z tym żelazkiem to rewelacja! Uśmiałam się, że hej! :) dzięki za poprawienie mojego zdechłego humorku :) Choć nie powiem mój mąż dziś poodkurzał, posprzątał i o obiad się nie upomniał, ba nawet powiedział, że nie muszę na niego czekać, a wszystko to z psioczeniem pod noskiem, że syf, że nikt tu nic nie robi. Ach, ten mąż docenia mnie ogromnie hehe od soboty leże plackiem w łóżku, chora, ale już lepiej więc się nazbierało, a samo to nic nikomu nie przychodzie hehe : Ale o zrobieniu prasowania mogę zapomnieć hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zawsze musi być coś by nie było doskonałości :) - życzę zdrówka i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedawno pisałaś o paniece dzieci,a teraz o swojej;)A do której u Was robią badania?Bo u nas tak do 9.30.

    W ostatnim Twoim poście,Twoja córka mnie przeraziła.

    zagubiona

    OdpowiedzUsuń
  4. No szlag mnie trafił - T bawił się telefonem ok -ale mógł naładować, albo nastawić swój budzik jak prosiłam ...
    myślałam, ze do 9.00 robią, ale pobranie krwi jest d0 8.30 -dzisiaj pojechałam, ale lekarz mówił by robić wcześniej, bo może iść do powtórki.
    To był impuls i poszło - generalnie mam wsio gdzieś, ale czasami nawarstienie emocjo powoduje odpał totalny.
    I wiesz co? Wczoraj tak poskakałam, że wpadłam na poziom spokoju a w przyszłym tygodniu czeka mnie zusik - będzie co ma być.
    Czy będę się denerować czy nie - oni swoje wiedzą i swoją decyzję podejmą.
    Noga mnie boli, jak boli mnie mocniej mam odruchy wymiotne normalnie.

    A córka jak dziecko - jakiś odpał i tyle. Nas to rozśmieszyło, bo Młoda taka nie jest i nie wiemy jak palma jej odbiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ZUS-iedługo masz ten rezonans i mam nadzieję,że coś się wyjaśni,bo wiem,jak noga moze boleć.To nie ręka,nogi Cię muszą nosić i są bardzo cennym nabytkiem:)Miejmy nadzieję,że będzie dobrze:)

      zagubiona

      Usuń
  5. Caly przyszły tydzień będzie mega- zus, zakonczenie przedszkola, rezonans, urodzinowy koncert i nie wiem co jeszcze ....a! msza za ojca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kalendarzyk pęka w szwach:)

      zagubiona

      Usuń
  6. Noooo,jak to przeżyję to ....oj, oj, oj

    ja już wiem co to było!!! PSM - przedciotkowy szał!!!:) - teraz mnie znowu mdli i jakieś osłabienie mama - można po mnie biegać, drażnic - nie ruszy mnie nic. :)

    OdpowiedzUsuń