środa, 12 czerwca 2013

zamooł


Jest po godzinie 20.00. Córka zasnęła  przy Pingwinach z Madagaskaru. A syna jeszcze nie ma w domu  - biega z kumplem po podwórku.
Umyłam dwa okna.
Nie jest dobrze.
To nie w moim stylu.
Łazienkę też umyłam.
Ot, tak, po prostu.
Wziąć i umyć.
Pochłaniacz myśli włączył mi się.
A biorąc pod uwagę, ze zrobiłam dwa prania i wyprasowałam to to już katastrofa totalna.
Dusza wyskoczyła, stanęła obok - Ej czujesz się dobrze?!
Chyba nie...

Znowu wracają mdłości. Gdzieś dusza gaśnie.
Pół dnia słucham Saviour,u.                                                       https://www.youtube.com/watch?v=M1Gfwro1RNo
Nie rozumiem smutku, który mnie ogarnia.
Ale na dnie duszy siedzi ten muł zamulenia niepokoju co niepokoi.
Tylko chomik zadowolony. Uciekł z kanapy i pod szafą siedzi.
On przynajmniej może biegać.
Ja siedziałam na placu zabaw na ławce.
Jak nigdy dotąd.
Nie ma biegania z dzieckiem, oj, nie ma ..........



Syn przyleciał w końcu do domu.
 - Dlaczego nie bawiliście się na placu drewnianym? - zapytałam syna.
- Bo tam były dziewczyny i nas wyzywały.
- Wyzywały? Jak? Dlaczego?
- Nie wiem
- I co? Nie odszczeknąłeś się?
- Ja się odszczeknąłem, ale M. nie.
- I co powiedziałeś?
- Wy pieczone kartofle.
Mocny tekst ...

Syn rozwiązał parę zadań matematycznych, poczytaliśmy o meteorach i poszedł spać.
Wieczór jest mój.
Mogę wszystko.
Poprasuję więc.
A co mi tam.
Naprawdę mam zamułę.

Chciałabym by wszystko było za mną.
Ale przede mną jeszcze tydzień.
Koszmarny tydzień.
A jutro 13-ty .
Ble.







3 komentarze:

  1. Jutro, znaczy dzisiaj, będzie lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaczynasz mnie martwić Twoim samopoczuciem i tymi dolegliwościami:(

    zagubiona

    OdpowiedzUsuń
  3. Zagubiona, nie martw się - muszę pomarudzić, idę spać dalej ....po prostu coraz bardziej mnie to dobija - kiedyś biegałam z dzieciakami, goniłam, grałam w piłkę a teraz ...

    Oby Nie Anielico, oby ...

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń