piątek, 7 czerwca 2013

lajfowo

Czy ja w końcu przestanę szukać, gubić, zapominać?!
Jak nie wcina mi telefon to książkę potrafi wywiać. Jak nie okulary znikają to dokumenty przemieszczają się w nieznane. Jak nie kubek z kawa dostaje nóg to długopis dematerializuje się. Jak nie znika pilot od tv to coś innego szukam. Zawsze coś, mam dość....Dzisiaj zalałam kubek z kawą, tyle, ze bez kawy.
Więc czy dzieci mogą być inne?!

Starszy stoi przed stosem rysunków. Są na komodzie, na szafie.
- Mamo, ale gdzie mój rysunek?
Najlepiej zawołać mamę, niech poda - najprościej, prościej niż rozejrzeć się.
Zawarczałam:
- Wiesz synu, szyja  służy  nie tylko jako podstawa głowy, ale można nią kręcić, rozejrzyj się!!!!
Wystarczyło spojrzeć w lewo i wyciągnąć rękę ...ale przecież jest takie super urządzenie - wystarczy powiedzieć: - MAMO! i wszystko jest zrobione. Gamoń, cholera, już ja go nauczę ...Potrafi stanąć przed czapką i pytać się:
- Gdzie moja czapka?
- Tutaj????
- O, dziękuje nie zauważyłem ...
Grrrrr........
Córka chcąc zabłysnąć i zwrócić na siebie uwagę powiedziała wierszyk:
- Mamo, mamo, chcesz cukierka, idź do Gierka, Gierek ci da, kopa w dupę i papapa
- No świetnie, skąd to znasz?
- Starszy mnie nauczył - z dumą odpowiedziało maleństwo.
- STARSZY!!!!
- No?
- Nauczyłeś Młodą tego?! Młoda mów.
- Chcesz cukierka, idź do Gierka, Gierek ci da, kopa w dupę i papapa.
- Tak - z uciechą w głosie odparł syn.
- A może być tak nauczył wierszyka o misiu czy dziku?! Proszę państwa oto miś, miś jest grzeczny bardzo dziś ...
- Nuuda ....

Wczoraj dzieciaki bawiły się na podwórku. Przyszedł Grześ. Grzesiowi spadł kalosz z nogi. Skwitował to magicznym słowem, a właściwie wiązanką:
- Kurwa!, ja pierdolę ...
Grześ ma 5 lat.
Więc zawsze może być gorzej....
A "dupa" to tak naprawdę dźwięczne słowo. I nie ma co się dupy czepiać, tym bardziej, ze rodzeństwo jednak ma swoją "szarą strefę". Nić porozumienia.
Bez woli walki, niestety.


- Mamo, a Grzesiu mnie szarpał.
- Nooo, ja to widziałem.
- I nie pomogłeś siostrze?
- Nie.
- Dlaczego?
Syn wzruszył ramionami ....No pewnie ...Tak najlepiej.
- I co tak się dałaś?! - zwróciłam się do córki.
Cisza ....
- Synu, weź na drugi raz takiego kolesia odciągnij, nie pozwalaj by ktoś szarpał twoją siostrą - co jak co, ale dzieci muszą wiedzieć jak bronić się - a ty Młoda co? Tak się dałaś? Na drugi raz pstryknij Grzesia w nos i powiedz - spadaj.

Dzieci dorastają. Trzeba przejść na level -podwórko; sztuka przetrwania i zrobić Młodym trening.











2 komentarze:

  1. Next level nie ma końca :) najlepszy level jest pt: dojrzewanie :) na pocieszenie...

    OdpowiedzUsuń
  2. a wówczas wsadzę ich do szafy i wypuszczę jak dorosną :D:D:D - wiem wiem - mam mały trening przed głowną batalią :)

    OdpowiedzUsuń