niedziela, 12 maja 2013

impressskofo

Wczoraj poszłam z córką na plac zabaw, by pograć w piłkę. To sobie pobiegałam....Tup, tup, tup...Bleeeeee....Okropne uczucie nie móc biec. Ale mam nogę, no nie...
Ale za to ja Młoda kopie piłkę! - czysta poezja sportowa!



Syn, przy obiedzie, nieoczekiwanie oderwał się od talerza, po czym siadł pod stołem.

- A teraz zacznę świrować - zapowiedział z dziką radością w głosie, po czym zaczął smęcić - nieee chcęęę jeść, nie chcę nic, nie będę się słuchać ....nie będę grzeczny ... będę krzyczeć ....mam wszystko w nosie ...

Na co córka rzuciła słowem:

- Starszy, a ty chcesz mamę wkurzyć?!

I dostali ataku śmiechu.


-Mam pomysł - Młoda załapała klimat - ja wiem, dzisiaj nie będziemy mamy słuchać.

I znowu ryk. Ha, ha, ha ....



 Pojechaliśmy do teściów. Zaległe życzenia z zaległych imprez. Już się cieszę. Merdam ogonkiem po prostu.


-Za agresywnie jeździsz! Pada deszcz, masz zimowe opony, nie masz abs - zaczął marudzić T - za  agresywnie jeździsz jak na ten samochód, rozumiesz?!
- To zmień mi w końcu auto. To takie proste.

Faceci!, alfa i omega jazdy samochodem. Nic tak nie wkurza jak takie trucie. Ja i agresywna jazda?! Ta gadka sprowokowała mnie do odpowiedniej jazdy. Na światłach ruszyłam z piskiem opon. Zadziałało. Rozumiem, że trudno być pasażerem jak się jest kierowcą, ale ..noż kurde ....T miał szczęście, ze jechały z nami dzieci, hahahaha....więc obyło się bez dreszczyka emocji.
Choć pewnie T ma rację - lubię pohulać, a za bardzo nie mogę. 130 max, buuuuuuuuu

Jako kierowca nie piję. A co! Taki bajer. Zasnęłam więc. Tak po prostu. Monotonne gadki, monotonne myśli, monotonny deszcz, monotonia dnia .....chr, chr, chr ....chraaaaaa....
I super.

Jak uszy nie słyszą to usta nie komentują.
Trudno jest mi przejść w milczeniu, gdy słyszę jak w czyimś słowie jest naciągana  rzeczywistość. Jak rzeczywistość odbiega od wypowiadanego słowa. Nie wiem po co ludzie kłamią, idealizują ...Nie moja brocha, ale działa to na mnie jak płachta na byka. Po co komu bajki? I wydmuchiwanie własnego ego?
Ale na co i komu prawda ma?! Ha, ha, ha ...
Obudził mnie tekst:
 - To ja nauczyłam wnuka jeździć na dwóch kółkach.
O, Jezuuuuuuu......
A prawda jest taka, że syn poprosił T
 - Tato odkręć mi te kółka.
Wsiadł na rower i pojechał. Zuch chłopak!
Takie piękne chwile mnie ominęły, gdy byłam w sanatorium. A że to było na podwórku u teściów to i nauczyła go teściowa jeździć, hahahaha......




Wieczorem dzieciaki obejrzały



i poszły spać do "wioski indiańskiej".



Ale Młoda,zanim zasnęła, zdążyła wycałować mi serduszko na policzku.

Pedałując na rowerku uśmiecham się - będzie dobrze.
W końcu żyję się dla tych paru pięknych chwil ..........hahahaha


2 komentarze:

  1. Co do jazdy samochodem z kierowcą za pasażera mogłabym referat napisać.Chyba już od roku z tego powodu nie jeżdżę autem,jako kierowca.Mąż był coraz bardziej nerwowy i nie panował nad nerwami.Mi wiecznie wytykał,że nie uważam,że źle jeżdżę,że nie umiem nerwów opanować.Ale on sam,nieraz na czerwonym przejechał,albo zachamował w ostatniej chwili,żeby się nie wpakować w auto przed nami(wtedy akurat ledwo kupiliśmy używane auto).Szlag mnie trafiał,bo ja mu wtedy uwagi nie mogę zwrócić,bo on dłużej jeździ,on sobie poradzi,on wie co robi.Ja nie miałam racji.Nawet do koleżanki na kawę sama nie mogłam pojechać,ale jak potrzebował,żeby mu auto podstawić pod miejsce pracy,to wtedy sama mogłam pojechać,albo jak chciał sobie wypić,to ja prowadzić mogłam.Kiedyś nawet po kilku kieliszkach powiedział,że on do mojej jazdy nic nie ma,że dobrze jeżdżę itp.Teraz się wkórzyłam i powiedziałam radź sobie sam.Najwyżej na weselu nie wypije,bo będzie musiał wracać,jak będzie potrzebował drugiego kierowcy,trudno,musi sobie jakoś poradzić,bo przecież ja nie umiem jeździć!
    no i już prawie referat się nastrugał:)Bardzo bym chciała jeździć,ale jeśli ta sytuacja się nie zmieni,ja raczej nie będę jeździła.Prawka już przy sobie nie noszę.

    zagubiona

    OdpowiedzUsuń
  2. trzeba było się zatrzymać i kazać mu wysiąść - nie odbieraj sobie tej przyjemności :) Nie daj się!!!
    Jazda autem, droga, muza - smak wolności. Masz auto? Sama się wybierz w trasę. Nie daj się! :)

    OdpowiedzUsuń