środa, 8 maja 2013

sen




W nocy obudził mnie płacz Młodej.


- MAAAMOOO!!!!MAAAMOOO!!! Gdzie jesteś?!  - i płacz wielki - MAAAAAMOOOO!!!!!

- Jestem, kochanie, jestem. Nie płacz, skarbie ....

Młoda we mnie się wtuliła. Ja w nią.

- Nigdy mnie nie opuszczaj. . - powiedziała smutno, by za chwile dodać - Ja ciebie nie opuszczę.
- Kochanie, jestem. I będę. Spij córeczko. Kocham cię.

Kolejna noc z Młodą.

Teraz wychodzi jak to wszystko przeżyła.......przeżywa.


Syn też. Tuli się mega.

 - A wiesz mamo, nawet gdybyś była zła i nas biła to też tęsknilibyśmy, bo mama to mama, wiesz? Kocham cię.

- Ja ciebie synku też.










6 komentarzy:

  1. Czasem nie zdajemy sobie pewnie do końca sprawy z tego,jak bardzo dzieci przeżywają podobne sytuacje.No ale to tylko moje zdanie,a pewnie Matka miałaby więcej na ten temat do powiedzenia.

    zagubiona

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałaby :)

    rozmawiałam z T i z mamą - dzieciaki znosiły dobrze rozstanie, wydawało się, ze dobrze ...byłam z nich dumna, zwłaszcza z Mlodej -dzielne dzieciaki ....a teraz jakby w nich pękło

    jestem to mogą sobie na to pozwolić :))))

    sama jestem zaskoczona, ale cóz -mi było cięzko a co dopiero takim pieszczochom
    a mimo wszystko T nie musiał ich do mnie przywozić na sygnale - wytrzymali
    niesamowite :)

    pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Pisząc "Matka"miałam na myśli obojętnie jaką kobitę,która poprostu ma dziecko.Ja matką nie jestem i mogę tylko "gdybać".

    zagubiona

    OdpowiedzUsuń
  4. wiem, co miałaś na myśli, ale patrz, ja jako matka - zagubiłam się, nie sądziłam, że Maluchy aż tak przezywaja....
    wszystko było ok, wydawało się, że jest ok ....
    a jednak ...

    więc - wiesz potwierdzę - matka nie miałaby wiecej do powiedzenia, mnie np zatkalo...

    a były takie dzielne!

    pozdrawiam

    ps a matki wyjeżdzaja za granice, do pracy, skype: wszystko w porządku? tak!!! i maja wsio w nosie, bo przeciez wszystko w porządku, bo przecież kasę zarabiają, a dziecko czuje swoje .....oj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok,masz rację,myślałam poprostu,że nie do końca mnie zrozumiałaś:)
      A ztymi matkami,które wyjeżdżają za granicę do pracy to też masz rację.Mam podobny przykład w rodzinie,kuzyn miał ciężki wypadek.Kilka miesięcy leżał w szpitalu-śruby w nogach i kilka operacji.Od tamtej pory długo nie pracował.Niby go zapewniali,że chociaż za biurko wróci(był kierowcą autobusów),ale to była bajka.Potem gdzieś dorabiał jako ochroniarz.Jego żona po pewnym czasie wyjechała za granicę do pracy.Co jakiś czas,przyjeżdżała,nie wiem jak często.W końcu się rozeszli.Przywoziła dzieciom oryginalne ciuchy,bo tam są tanie i chyba myślała,że dzięki temu wszystko jest ok.

      zagubiona

      Usuń
  5. No właśnie...
    tak jak syn mi powiedział - nawet gdybym była złą matką i tak tęskniłby bo mama to mama....

    Zatem lęcę do Maluchów :))))

    Miłego popołudnia! :)

    OdpowiedzUsuń