niedziela, 17 marca 2013

L O - lepiej odpuść

Poranny prysznic. Zimny prysznic. Nic tak nie stawia na nogi jak zimna woda na stopy. Zabalsamowałam się. Zerknęłam w lustro. O, RETY!!!!!!! Wyglądam jak siostra chomika. Wiedziałam, że nie mogę brać zimnego prysznica. Grrrr.........Nie wierzę. Lepiej czasami żyć złudzeniem.
Weszłam na drabinę odwagi. Wskoczyłam na wagę. I co pokazała? Lo.
Lo?
Lepiej odpuść!!!!!
Ja pierdzielę!
Siedzę teraz załamana. Przy kawie. Miseczce orzeszków. Przegryzam problem.



T z dzieciakami  robi śniadanie  w kuchni. Młoda do taty:

- Tatoooo a ja powiedziałam, ze tato jest głupi, ale ty jesteś fajny.

Dyskusja trwa w najlepsze. Konsumpcja też.


Zestaw Młodej - bułka z dżemem truskawkowym plus kabanos w ręce.

Dwójka dzieci, a taki krzyk, jakby w kuchni siedział jeden oddział przedszkolny.



A ja zastanawiam się nad wyborem książki przez Młodą. Dlaczego Oko w piramidzie stało się jej maskotką?!
Z tylu książek wybrała tą jedną.

Czy to był przypadek czy też konieczność?!
Znak - czytajmy znaki. Życie pełne jest znaków.
Z Młodą nie rozważam nurtów filozoficznych, dogmatów religijnych czy też poglądów politycznych.
No jakoś nie, hahahahaha. Więc nie byłam jej drogowskazem. Aczkolwiek są to drogowskazy dla mnie.


Nie rozważam, bo nie umiem mówić. Za brakiem słów stoi brak wiedzy. Słowem czytanym lepię duszę i tam to wszystko pozostaje. Na dnie. Na zewnątrz nie wydobywa się nic.

Poza banałami.

Cóż mogę przekazać dzieciom? Nic.
Poza jednym - kocham je bardzo.
I oby one nauczyły się kochać. A reszta sama przyjdzie.

Orzeszki. Hm, sól....I kawa. Zestaw mega. Myśli gdzieś latają. Słoniowe myśli.

Jeżeli nie można być pewnym czy to co robi się jest dobre czy złe to co robić?
Czy nie jest tak, że czasami trzeba potknąć się o czubek zła, by czynić dobro?


Słowo na niedzielę?!

Lo









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz