piątek, 1 marca 2013

szokiking

Jestem w szoku. Weszłam do gabinetu białego kitla. Kazał zgiąć mi nogę, wyprostować. Stwierdził -leczenie zakończone.
-Proszę odstawić kule i wraca pani do pracy.
-Że jak?! Tak o? po prostu? Mogę już iść? Bez choćby tygodniowej takiej próby jak noga pracuje bez kul?!
- No tak. Na rowerku treningowym proszę ćwiczyć.

Koniec. Mam wracać. A jak będzie mi kolano uciekać mam wrócić -będzie rekonstrukcja. Dyskusja nie miała sensu. Leczenie zakończone!

W pracy się cieszą, bo odciążę ich, a ja nieeeeeeeeeeeeee.



Praca. Osobny temat. Będę tkwić pomiędzy babą cierpiącą z powodu menopauzy, a babą cierpiącą z powodu zbliżającej się menopauzy. I facetem, który waży jak my wszystkie trzy.
Cóż,  znowu będę czytać książki ...





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz