środa, 23 stycznia 2013

rozmowy z dziećmi

Rozmowy z dziećmi. Moc doznań, wyzwań i śmiechu. Wędrówka po grząskim terenie.


Pytam się córki, czy spała w przedszkolu.
- Ja śpię, ale mi przeszkadzają.
- Tak? Kto?
- Dzieci głośno mówią, a ja po cichutku.
 - To w końcu śpisz czy rozmawiasz?
- Hahahaha - i poleciała.
Próbowałam wrócić do tematu, ale powiedziała, ze kaczkę rysuje i mam nie przeszkadzać.
No to sobie poszłam. Bo co tak będę tkwić.


Syn stwierdził, ze skoro ma dwa jajka to będzie miał dwójkę dzieci. Wyprowadziłam go z blędu.
- Aha, to będę miał 45 dzieci - śmieje się
-ILE?!!!
- Żartowałem, trojkę będę miał i będę do was przychodził.
- Ale czad!!! Oby tak było synku.
- Ale najpierw będę przychodził sam, bo te dzieci to nie tak hop siup zrobić, potrzebny jest czas.
- Wiesz, ze jesteś fajny facet?
- No wiem, wiem.
- Naprawdę chcesz mieć 3 dzieci?
 - Tak, chciałbym - powiedział takim zamyślonym głosem.
A zza chwile:
- Mamo a A. mi powiedział, ze jak nie ma się dziewczyny to jest się złodziejem.
- I co ty na to?
- Nie chce być złodziejem.
Wow, co on mówi? Wróg dziewczyn? Dorastanie nabiera tempa, hahaha.
Potem wyprostowałam temat złodzieja.

- Mamo, wiesz, ze cie kocham? - synuś się wtulił.
- Wiem.
- To zobacz ile mamy żyć w grach.
Maniak!!!!

I zostałam wyrzucona z kompa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz