piątek, 25 stycznia 2013

lekarz

Nic tak nie leczy jak wizyta u lekarza. Weszłam do gabinetu, a T wniósł mi torebkę, kartę.
Zafurczał biały kitel:
- Chce się zabić, zamiast wsiąść plecak  to torebkę bierze. Niech pan to zabierze.
- Ale ...-nie dokończyłam
- Proszę to zabrać, nie będzie potrzebne! -ortopeda wpadł mi w słowo stanowczym tonem.
T z torebką się wyniósł do poczekalni. Zostałam z nim sam na sam. Pojedynek w południe, przepraszam pojedynek od samego rana. Spojrzałam na lekarza, mówiąc sobie: Arte, weź kurde,  wrzucaj na  luz, już na podwórku za T kulami rzucałaś, wystarczy szału na dziś.


- Proszę mi dać wypis ze szpitala
- Wyszedł wraz z torebką. Mówiłam, że potrzebna.

Ha! punkt dla mnie.

I zaczęło się. Ortopeda opierdzielił mnie, ze kolana nie zginam w większym stopniu niż zginam.

- Jak mam zginać jak boli?
- To trzeba ćwiczyć!!! A nie seriale oglądać!
- Nie oglądam seriali tylko gram w gierki.  A poza tym ćwiczyłam do granic bólu. A skąd mam wiedzieć, czy coś nie pęknie? I co ? Znowu operacja?
-  A na co pani czeka? Aż pani zwiotczeje wszystko?
-A dlaczego pan mi teraz to mówi?, a nie w szpitalu?! W szpitalu rehabilitant powiedział, że mam zginać do granicy bólu, więc tak robiłam. I powiedział, ze lekarz na wizycie kontrolnej powie co mam robić i jak ćwiczyć!!!!
- To ja mówię teraz pani, ma pani zginać kolano  pomimo bólu!
- Ale teraz mi to pan mówi! Teraz wiem. Czy pan myśli, ze ja chcę być kaleką czy co?!!!!!
- To ma pani ćwiczyć. A tu ma pani skierowanie na rehabilitację. Natychmiastową! Nie ma na co czekać i za tydzień widzę panią z rozruszanym kolanem
Patrzę na skierowanie, wow podkreślił na CITO i dał 5 wykrzykników.

Miałam słuszną koncepcję grudniową - chromolić białe fartuchy. Koncepcję, która roztrzaskała się o brzeg cembrowiny.
Chciałabym powiedzieć, że jak tylko wyjdę z tych opałów to naprawdę skończę z lekarzami, ale boję się tak myśleć, bo anuż los ze mnie znów zakpi?

Rehabilitacja od poniedziałku. Udało mi się wkręcić, załatwić.
W domu też ćwiczenia, oczywiście z przekraczaniem granic cierpienia. W myśl filozofii Tukidydesa - Ból oczyszcza duszę.
Tylko teraz nie wiem czym mam zabić swój ból - ketonalem czy wódeczką?!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz